Bartosz Witański: Pokazujemy prawdę, jak naprawdę traktowane są zwierzęta


Anonymous albo aktywiści internetowi, działają od 13 lat na całym świecie i na wielu płaszczyznach. Najczęściej blokują strony internetowe państwowych instytucji aby wymusić pożądane działania. Generalnie sprzeciwiają się ograniczaniu swobód obywatelskich, zwracają uwagę społeczeństwa na korupcję, konsumpcjonizm i nagminne łamania praw zwierząt.

Time, w 2012 roku Anonymous zaliczył do 100 najbardziej wpływowych osób. Haktywiści, bo tak są też nazywani działają w około 800 miastach na świecie a liczba nowych członków ciągle wzrasta. Mówią: „obywatele nie powinni bać się swoich rządów. Rządy powinny bać się swoich obywateli”.

We Wrocławiu pojawiają cyklicznie i jak mówi Bartosz Witański chcą nagłośnić obronę praw zwierząt.

– Ludzie kochają zwierzęta i nie chcą ich krzywdzić ale większość, nie zdaje sobie sprawy jak wygląda życie w klatkach, potem co dzieje się w ubojni.

Na laptopach pokazujemy prawdę na temat tego, jak traktuje się zwierzęta. Jak wygląda przemysł mięsny, produkcja nabiału i jajek. Mamy nagrania z ferm i ubojni. Widać i słychać cierpienia. Zwierzęta całe swoje życie spędzają w ciasnych pomieszczeniach, bez dostępu do świeżego powietrza i światła dziennego. Często są poranione, nie leczone, katowane.

Z ludźmi rozmawiamy przede wszystkim o tym, jak ich wybory wpływają na udręczenie zwierząt, na środowisko naturalne i na ich zdrowie. Chcemy, żeby dokonali konsumenckiego wyboru i przestali płacić za mięso. Bez niego da się żyć. Taka dieta jest o wiele zdrowsza, łatwiejsza w praktyce, niż ludziom sie wydaje. Trzeba podjąć decyzję, że jest coś ważniejszego niż nasza wygoda i, że jesteśmy w stanie dokonać zmiany po to, żeby uczynić świat lepszym.

Mówi pan, że najłatwiej tej zmiany dokonać na naszym talerzu, bo przynajmniej trzy razy dziennie decydujemy co zjemy.

– Generalnie, to my jesteśmy elementem takiej przemiany cywilizacyjnej. Na zachodzie, powolutku spożycie mięsa spada, natomiast rośnie odsetek wegan. Tamto społeczeństwo, w przeciwieństwie do naszego, ma coraz większą świadomość, co wywołuje zmiany klimatyczne, jak jedzenie wpływa na ich zdrowie i na środowisko.

Czy akcyjność, którą robicie już kilka lat, przynosi wymierne efekty?

Na każdej takiej akcji mamy kilkanaście, czasem kilkadziesiąt osób, które rzeczywiście zainteresują się problemem. A jeżeli pomnożymy to przez wszystkie miasta w Polsce i na świecie, to już mamy dziesiątki tysięcy ludzi, a to jest już całkiem spory ruch. I to wszystko dzięki takim aktywistom jak my, ktoś dokonuje zmian w swoim życiu a dzięki temu jest lepiej w świecie w którym żyjemy.

 

 

PODZIEL SIĘ