Andrzej Kisielewicz: Miała być zjednoczona Europa równych państw i równych narodów, a dzisiaj faktycznie rządzą Europą Niemcy i Francja

Pracownik naukowy, opozycjonista, mechanik samochodowy, profesor nauk matematycznych. Mało kto o algebrze, kombinatoryce i logice wie więcej, niż Andrzej Kisielewicz. Zajęcia ze studentami prowadził równolegle we Wrocławiu i przez sześć lat w Opolu. Obecnie tylko w stolicy Dolnego Śląska. Znany jest na uczelniach amerykańskich, niemieckich i kanadyjskich. Jest autorem wielu publikacji w polskich i zagranicznych czasopismach. Napisał książki o sztucznej inteligencji, o logice i argumentacji. Mieszka we Wrocławiu, jest szczęśliwie żonaty, ma dwóch wspaniałych, dorosłych już synów.

Czytaj również :Przedstawiamy kandydatów do Parlamentu Europejskiego: Prof. Andrzej Kisielewicz nr 4 w okręgu dolnośląsko-opolskim (PiS)

Dzisiaj znaczenie wolności państwa i wolności człowieka ma zupełnie inny wymiar. Prof. Andrzej Kisielewicz kandyduje do Parlamentu Europejskiego z listy Prawa i Sprawiedliwości. Zapytaliśmy Profesora, jakie są zagrożenia w dziedzinie wolności słowa?

Chodzi o zjawisko tzw. „politycznej poprawności”, które początkowo wydawało się tylko gdzieniegdzie zdarzającą się przesadą w słusznej walce z negatywnymi zjawiskami w społeczeństwie. Później wydawało się głupotą, która opanowała znaczne części środowisk uniwersyteckich, artystycznych i medialnych — kiedy to zaczęto ścigać przejawy politycznej niepoprawności w różnych dziedzinach, często w sposób groteskowy i absurdalny. Obecnie przybrało to już formy terroru wobec inaczej myślących, wygłaszających nieakceptowane przez zwolenników tego lewicowego ruchu poglądy. Zrywanie i blokowanie wykładów na uczelniach, uniemożliwianie nieakceptowanym osobom brania udziału w debatach publicznych, terroryzowanie władz uczelni, organizatorów spotkań, i kierownictw różnych mediów; publiczne piętnowanie osób nawet tylko trochę inaczej myślących jako faszystów, homofobów, populistów. Bardzo to już przypomina proces zniewalania umysłów w komunizmie. Ostatnio tego typu terror i zastraszanie spotkało wybitnego myśliciela brytyjskiego Rogera Scrutona, czy też prof. Legutkę, któremu uniemożliwiono wygłoszenie zaproszonego wykładu w USA.

Dawne konserwatywne i chadeckie partie w zachodniej Europie całkowicie utraciły swój charakter akceptując w dużym zakresie lewicową ideologię i zasady poprawności politycznej. Dyskusja na tematy ideologiczne w pewnym zakresie jest już zabroniona. Obowiązują „jedynie słuszne poglądy”. Co gorsza, ten zakres stale się powiększa. Zagrożony jest już internet, który uchodził jeszcze do niedawna za oazę wolności słowa. Dyrektywy znane jako ACTA2, które rzekomo mają bronić praw twórców, mogą być łatwo wykorzystane do cenzury internetu. Jeśli nie zaczniemy przeciwdziałać, to z pewnością skończy się mającą coraz większy zakres prewencyjną cenzurą wypowiedzi.

Czy są zagrożenia dla równości państw i obywateli w UE.

Te zagrożenia są już przez obywateli wschodniej Europy powszechnie dostrzegane. Przede wszystkim zaczyna się utrwalać podział Unii na starą, lepszą i nową, gorszą. Wynagrodzenia we wschodniej części są zdecydowanie niższe niż w zachodniej części. Także jakość towarów sprzedawanych przez globalne firmy na wschodzie jest niższa niż jakość towarów na zachodzie (chociaż sprzedawane są w tych samych opakowaniach, co jest już jawnym oszustwem). Utrwalił się stan, że dopłaty do rolnictwa na wschodzie są niższe od dopłat na zachodzie.

Miała być zjednoczona Europa równych państw i równych narodów, a dzisiaj faktycznie rządzą Europą Niemcy i Francja. Przeforsowują umowy i dyrektywy, które są szkodliwe dla innych państw, szczególnie tych na wschodzie, ale służą interesom tych dwóch wielkich krajów, umowy i dyrektywy, które blokują możliwości rozwoju polskiej gospodarki, utrwalające, a nawet pogłębiające nierówności.

Szanse życiowe dla naszych dla dzieci i wnuków, nie sa takie same jak obywateli zachodniej części. To się musi zmienić.

A jakie są zagrożenia dla poszanowania tradycji, odrębności kulturowych i różnych stylów życia w Europie?

Lewicowa ideologia ma generalnie negatywny stosunek do wszelkich tradycji, a w szczególności do tradycji religijnych. Ocenianie tradycji według lewicowych kryteriów stwarza wielkie niebezpieczeństwo ich wykorzenienia. Lewicowa ideologia, biorąc górę w Europie (niestety przy wsparciu postkomunistycznych elit nowych krajów Unii) dryfuje w kierunku pewnego rodzaju miękkiego totalitaryzmu, poddania całych sfer życia jedynie słusznej ideolologii, paskudnego ustroju społecznego, który my znamy z własnego doświadczenia. Ci na zachodzie nie znają, i zapewne dlatego tak łatwo dają się prowadzić jak owce na rzeź.

Gdy podróżowałem po krajach Zachodu w pierwszych latach po obaleniu komunizmu, to za najpiękniejszą rzecz uważałem różnorodność krajów europejskich, różne tradycje, zupełnie różny wygląd miast i wiosek w różnych krajach i lokalne tradycje i zwyczaje. To była siła tego kontynentu i bogactwo kulturalne. Sądzę, że niezwykle ważną rzeczą jest wymaganie poszanowania tradycji różnych krajów, stylów życia i lokalnych zwyczajów. Chcą Francuzi żyć w państwie świeckim, ich sprawa (muszą mieć jednak szansę na zmianę, gdy zechcą ten model zmienić). Chcą Polacy żyć w państwie innego rodzaju, z poszanowaniem religii katolickiej, tradycji patriotycznych — nasza sprawa, i nie możemy pozwolić, żeby ktokolwiek nam się do tego wtrącał.

źródło: Gazeta Polska

PODZIEL SIĘ