Biedroń i Scheuring-Wielgus zapowiadają kolejne prowokacje. „Dzisiaj pokaz filmu braci Sekielskich we Wrocławiu. Nie będziemy milczeć”

Biedroń.jpg
fot. youtube.com

Robert Biedroń i Joanna Scheuring-Wielgus na konferencji prasowej postanowili wypowiedzieć się o kwestii pedofilii w Kościele i nieudanej prowokacji Wiosny, polegającej na wyświetleniu filmu „Tylko nie mów nikomu” na fasadzie budynku przylegającego do Katedry Polowej WP.

Doszło do pierwszego zatrzymania po projekcji filmu „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich. Czekaliśmy na reakcję ze strony władz państwowych i się jej doczekaliśmy. Doszło do zatrzymania rzutnika. Nie sprawców pedofilii, nie osób, o których opowiadały ofiary sprawców, a rzutnika. Tak wygląda dzisiejsze państwo

— mówił Robert Biedroń.

Panie prezesie Kaczyński, chcielibyśmy się dowiedzieć, jak to jest, że za rządów PiS policja nie puka o 5, 6, 7 rano do sprawców przestępstw pedofilii, a macie ich podanych na tacy, w tym filmie z imienia i nazwiska padają winni tych przestępstw, a puka do ludzi, którzy są artystami, którzy korzystają z wolności słowa? Państwo polskie nie funkcjonuje

— stwierdził lider Wiosny.

Żądamy wyjaśnień, kto podjął decyzję, żeby uniemożliwić projekcję tego filmu. Na czyje żądanie, czy zamieszani są w to biskupi, czy kuria warszawsko-praska żądała interwencji w tej sprawie, kto podejmował decyzje, na jakiej podstawie, skoro wiemy, że policja stwierdziła, że była próba wyświetlenia filmu, a nie wyświetlenie filmu. Film nie został ostatecznie wyświetlony

— dodał.

Dzisiaj o 18:30 odbędzie się [pokaz filmu braci Sekielskich] we Wrocławiu. Nie będziemy milczeć. Żyjemy w bardzo dziwnej Polsce, w której nie tak daleko stąd została aresztowana, która krzyczała „Konstytucja”, a nie została aresztowana członkini PiS, która uderzyła ja w twarz. Żyjemy w kraju, w którym o 6 rano wchodzi się do Władysława Frasyniuka, Elżbiety Podleśnej, nie wiadomo za co. Żyjemy w kraju, w którym policja nie reaguje kiedy kobiety blokują marsze faszystowskie, są bite i opluwane. Jestem zdruzgotana tym, że kilka dni po premierze został aresztowany rzutnik, a pedofile w sutannach nadal są na wolności

— powiedziała z kolei Joanna Scheuring-Wielgus.

To dość szokujące, że Robert Biedroń próbuje grać w kampanii kwestią przypadków pedofilii w Kościele i ich rozliczaniem, w świetle afery pedofilskiej w Słupsku, w przypadku której nie było szybkiej i stanowczej reakcji ze strony urzędników słupskiego ratusza, którym zgłaszano problem. Robert Biedroń nie wyciągnął wówczas konsekwencji wobec wiceprezydent, której zgłaszano, że w Słupskim Ośrodku Kultury dochodziło do molestowania dziewczynek.

wpolityce.pl/300polityka.pl

PODZIEL SIĘ