Wałęsa w nerwach o ks. Cybuli. „Osobiście bym go zrzucił ze schodów”. Skarży się też, że jego kapelan był TW: „Było mi trudno”


Lech Wałęsa nie wytrzymał i bardzo emocjonalnie odniósł się do sprawy ks. Cybuli szczegółowo przedstawionej w filmie braci Sekielskich. Stwierdził nawet, że osobiście zrzuciłby go ze schodów.

 

Były kapelan Lecha Wałęsy miał dopuścić się pedofilii. To ustalenia Braci Sekielskich, które ujawniono w filmie” Tylko nie mów nikomu”. ks. Franciszek Cybula, przyznał się do molestowania 12-latka. Gdy pierwsze emocje po filmie opadły Lech Wałęsa ponownie odniósł się sprawy ks. Cybuli.

To, co zrobił ks. Cybula, jest dla mnie nieprawdopodobne. Gdybym o tym wiedział wcześniej, osobiście bym go zrzucił ze schodów. Nie miałby do mnie wstępu. Ale naprawdę nie wiedziałem

—powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Lech Wałęsa.

Były prezydent ma żal, że nikt go nie ostrzegł, nie powiedział o podejrzeniach wobec ks. Cybuli. Zaznaczył, że gdyby dotarła do niego jakakolwiek informacja, od razu odpowiednio by zareagował. Podkreślił, że nie licząc kwestii pedofilii, uważa, że jego kapelan był jednak „wyjątkowo dobrym księdzem”.

Były prezydent nie zamierza też bronić ks. Henryka Jankowskiego, którego kiedyś nazywał „bratem bliźniakiem”.

Teraz nie mam żadnych wątpliwości, że molestował dzieci. Jestem jeszcze bardziej zohydzony. Tylko żeby było jasne: mojej wiary nic nie zachwieje

—podkreślił i dodał:

Wierzę w Pana Boga, księży traktuję jak nauczycieli, jak przewodników, dobrych i złych. Mogę się za nich modlić, ale nie do nich, oni nie zakłócą mojej wiary. Bez wiary nie żyję.

Jak przy każdej okazji, tak i teraz, Wałęsa mówił też o sobie i wybielał swoją przeszłość.Podkreślił, że zarówno ks. Cybula jak i ks. Henryk Jankowski byli na liście tajnych współpracowników SB.

Teraz wszyscy mogą zobaczyć, jak trudno było mi w tamtym czasie prowadzić nas do wolności. Nieprawdopodobnie trudno

—przekonywał były prezydent.

Pytany o pedofilię w Kościele Wałęsa potrafi wznieść się nad swoje ego i wypowiada się jak dojrzały Katolik. Nie sposób nie przyznać mu racji.

Chciałbym, żeby pedofilia w Kościele została maksymalnie rozliczona, wypalona ogniem, ale tak, żeby nie zniszczyć przy tym samego Kościoła, nie zabrać ludziom wiary, bo wiara, dobra wiara, jest potrzebna

—podkreślił w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ