Być jak Witold Pilecki – Bohater Niezwyciężony

W sobotę, w przeddzień śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego w wielu polskich miastach odbyły się uroczystości związane z zamordowanym przez komunistów bohaterem niezłomnym. We Wrocławiu odbył się V Marsz Pamięci Rotmistrza Pileckiego a w stolicy XIX Warszawski Marsz Pileckiego.

W sobotę, 25 maja minęła 71 rocznica śmierci jednego z największych polskich bohaterów, który był żołnierzem Armii Krajowej, dobrowolnym więźniem obozu w Auschwitz, gdzie założył ruch oporu, przygotowywał powstanie. Witold Pilecki przyczynił się również do założenia Tajnej Armii Polskiej. Dla komunistów był jednym z najbardziej niebezpiecznych żołnierzy, znał tajemnicę Józefa Cyrankiewicza, również więźnia Auschwitz. To właśnie z jego inicjatywy Rotmistrz Witold Pilecki został aresztowany przez UB w 1947 roku, oskarżony o działalność przeciwko państwu polskiemu i 15 marca 1948 skazany na karę śmierci. Wyrok został wykonany 25 maja, w więzieniu mokotowskim. Jego szczątków nadal szuka IPN, prawdopodobnie znajdują się na Łączce lub na terenie więzienia, w nieodkrytych jeszcze dołach śmierci.

Jacek Pawłowicz Dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL powiedział, że Rotmistrz Witold Pilecki jest bohaterem walk z dwoma totalitaryzmami a tworzone muzeum spłaceniem długu niezłomnym bohaterom, którzy wywalczyli nam niepodległość.

Rakowiecka 37, to carskie więzienie, w którym Polacy w czasie II wojny światowej doświadczyli tortur niemieckiego okupanta, potem sowieckiego a potem naszych komunistów. O życiu Rotmistrza wiemy dużo od córki Zofii Pileckiej-Optułowicz, także o tym, że był nieprzeciętną postacią w polskiej historii. Jego całe życie było świadectwem służby i odwagi, która wynikała z miłości do Polski. Choć ciągle czekamy na jego szczątki, to wiemy, że Rotmistrz jest obecny w naszym życiu i stanowi inspirację dla wielu działań.
Na Rakowieckiej 37 było więzienie a dzisiaj jest Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych. Na Rakowiecką przychodziły jego dzieci Zofia i Andrzej, podświadomie czując jakiś związek. Dzisiaj obchodzimy 71. rocznicę jego śmierci, i wiemy, że to na Rakowieckiej, nastąpił ostatni etap jego ziemskiego życia. Do sprawdzenia mamy więcej niż połowę terenu, ściślej do przekopania, prace trwają trzy lata i zostaną zakończone wtedy, gdy będziemy mieli pewność, że znaleźliśmy wszystkie szczątki naszych żołnierzy. Wszyscy, którzy na odwiedzają ale też my sami doświadczamy wzruszeń. To jest jak dotykanie świętości, bowiem Mokotów to polska Golgota. A odkąd sprawowane są comiesięczne Msze święte za tych wszystkich uwięzionych i zamordowanych, wymiar duchowy jest odczuwalny w każdym. To tutaj widzimy, że miłość do ojczyzny ma swoją wielką cenę a odwaga kosztuje.

Ciekawa historia z więzieniem związana jest z Józefem Szaniawskim. To on, w 1985 roku, gdy podczas przesłuchania został pobity przez esbeka, wstając z podłogi powiedział Za parę lat tu będzie muzeum a ty będziesz stał wypchany w gablocie jako eksponat”.

PODZIEL SIĘ