Apel dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL

W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie trwają prace dokumentujące działalność podziemną kobiet. Chodzi o wszelkie materiały, od Polski Ludowej po transformację ustrojową w 1989 roku.

Jacek Pawłowicz Dyrektor Muzeum zachęca do włączenia się w akcję przekazywania pamiątek do muzeum. Apel skierowany jest do kobiet internowanych i represjonowanych a także ich rodzin. Wszyscy, którzy posiadają jakiekolwiek, nawet szczątkowe informacje czy przedmioty, również po zmarłych mogą się zgłaszać osobiście lub telefonicznie do biura muzeum. Jest taka możliwość aby pracownicy Muzeum przyjeżdżali do miejsc zamieszkania. To jest tylko kwestia uzgodnienia terminów. Chcemy nagrać wspomnienia o działalności konspiracyjnej czy politycznej, chcemy uratować dokumenty i włączyć do projektu pn. „Portrety Niepokornych. Mokotowskie więzienie”. Powstanie atrakcyjny wizualnie i wartościowy dokumentalnie portret kilku pokoleń Polaków, dzięki którym mamy wolny kraj. Zachęcam do zgłaszania się telefonicznie lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wszystkich byłych więźniów i internowanych, mówi dyrektor Pawłowicz; tel ……..lub na adres: konrad.falecki@wp.pl lub jarekwroblewski@op.pl

Mogą to być fotografie, rzeczy osobiste czy codziennego użytku. Jednym słowem dokumenty, które mają związek z działalnością podziemną – z aresztowaniem, internowaniem albo represjonowaniem – kobiet w stanie wojennym.

– Będziemy jeździć po całej Polsce, zbierać dokumenty, robić zdjęcia i wywiady a na końcu wydamy album. Pewnie będzie kilkutomowy, bo ofiar jest dużo. W ten sposób chcemy upamiętnić kobiety, które wywalczyły da nas niepodległość.

W naszym muzeum już od przyszłego miesiąca – w ramach spotkań z historią najnowszą – będzie można wysłuchać cyklicznych wykładów prof. Wiesława Wysockiego. To jedna z naszych wielu edukacyjnych inicjatyw, której celem jest pokazywanie prawdy historycznej.

Projekt jest realizowany pod patronatem Muzeum Żołnierzy wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Na apel dyrektora Muzeum odpowiedziały Kobiety Internowane i Represjonowane w Stanie Wojennym. Jedna z emerytowanych nauczycielek zdecydowała się na ujawnienie swojej solidarnościowej i późniejszej działalności. Już w czerwcu przyjedzie do niej pracownik Muzeum.

Przekażę wszystkie matryce i biuletyny nauczycielskiej Solidarności dzielnicy Śródmieście, której byłam także rzecznikiem prasowym dolnośląskiej solidarności nauczycielskiej. Mam bibułę i wydawnictwa podziemne.

Wydobyłam głęboko schowane pamiątki z więzienia przy ul. Kleczkowskiej a także przywiezione z Gołdapi. To są min. druty i wełna, przywiózł mi ktoś z przyjaciół już na pierwsze odwiedziny. Cały pobyt internowania w ośrodku Radiokomitetu dziergałam i prułam, to pomogło mi przetrwać.

Dopiero teraz widzę, że uzbierało się dużo rzeczy z ponurych lat junty generała. Na długie lata zamknęłam tamten rozdział życia ale po spotkaniu dyrektora Muzeum, zmieniłam zdanie. On ma rację, dla historii trzeba przekazać wszystkie zachowane dokumenty, bo po naszej śmierci mogą być zniszczone, np. egzemplarze redagowanego i wydawanego przez mnie czasopisma EDUKACJA. W tej chwili zabieram się do przeglądu teczki, która była przechowywana przez moją koleżankę na działce a którą po jej śmierci dostarczył mi jej syn. Dla dzisiejszego młodego pokolenia będą to ważkie dokumenty przeszłości, które gromadzi dyrektor Muzeum Jacek Pawłowicz, który z wielką energią i pietyzmem je gromadzi. We Wrocławiu i na Dolnym Śląsku mieszka nas, nawet spora grupa. Pracownicy Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL będą do nas często przyjeżdżać.

PODZIEL SIĘ