Środa nazwala Schetynę cieniasem i ogłosiła: „Skończyłam okres krytykowania przewodniczącego PO”

sroda2.jpg

Magdalena Środa jest bardzo rozczarowana wynikiem wyborów do Parlamentu Europejskiego i działaniami Koalicji Europejskiej. Ciągle przeżywa porażkę opozycji i tryumf PiS. Krytykuje przy tym mocno Grzegorza Schetynę. A raczej krytykowała, bo właśnie ogłosiła, że trzeba więcej już tego robić nie będzie.

Skończyłam okres krytykowania przewodniczącego Schetyny

—podkreśliła.

Magdalena Środa ponownie stanęła u boku opozycji i zagrzewa do wysiłków na rzecz pokonaniu PiS w jesiennych wyborach.

Trzeba wziąć się do pracy, wybory pokazały kilka pozytywnych elementów, odsłoniły młodych ludzi, którzy zebrali sporo głosów, pokazały gdzie jest słabość, gdzie jest siła

—stwierdziła prof. Magdalena Środa w programie „Tomasz Lis.”.

Feministka przyznała, że sama głosowała na Danutę Huebner, a jednak uważa, że:

w czasie tych wyborów więcej młodych i skutecznych ludzi mogło dostać trochę więcej szansy, trochę więcej wsparcia. Byłoby dobrze, gdyby kandydaci nie zwalczali się w tak okropny sposób. Np. w Warszawie zwalczano Danutę Huebner

—oceniła feministka.

Środa krytykować jednak musi. Jeśli nie Schetynę, to chociaż Roberta Biedronia.

Robert Biedroń według mnie popełnił dwa radykalne błędy. Przez całą kampanię promował niemal wyłącznie siebie, nie pokazując dobrych ludzi wokół niego

—stwierdziła.

Ja nie głosowałabym na Biedronia, który zadeklarował, że to o co walczył, jest fikcyjne. Jeśli ktoś deklaruje, że idzie do PE, to ja go traktuję poważnie, wymagam od niego jakiegoś projektu pracy, a nie zrzeczenia się mandatu. Jakbym wychodziła za kogoś za mąż tylko po to, żeby się z nim rozwieść

—zaznaczyła feministka.

wpolityce.pl/onet.pl

PODZIEL SIĘ