Pielęgniarki sparaliżowały pracę w szpitalu wojskowym

Nagłe zachorowania pielęgniarek w szpitalu wojskowym spowodowały odwołania planowych operacji.

Prawdopodobnie jest to efekt decyzji komendanta szpitala, który od maja nie wypłaca dodatków motywacyjnych. Taką informację podał portal radiowroclaw.pl. Sytuacja dotyczy całego szpitala ale najbardziej odnosi się do zespołu pielęgniarskiego w Zintegrowanym Bloku Operacyjnym. Szpital ma 11 sal operacyjnych, wykonuje 800 zabiegów i operacji w miesiącu. W tej chwili do pracy nie przyszło około 30% pielęgniarek instrumentariuszek. Wzięły urlopy na żądanie i L4.

Personel średniego szczebla jest przepracowany, niedoceniany i źle opłacany, mówią byli ratownicy medyczni. Śmierć ich kolei w lutym – właśnie z przepracowania, jak oceniają – sprawiła, że zaczęli upominać się swoje prawa.

W innych placówkach również dochodzi do konfliktów z pracodawcą. Na Weigla, z powodu systemu wynagrodzeń i niewypłacania dodatków motywacyjnych nawet od dwóch lat doszło do sporu pomiędzy nami, ratownikami medycznymi a dyrekcją. Porozumienie zawarto w kwietniu ale część ratowników zwolniła się i będzie dochodzić wypłaty zaległych dodatków.

Teraz pielęgniarki upominają się o to samo a dyrekcja zapowiada wypłaty od lipca.

– Wrócą dodatki, to być może wrócą pielęgniarki. Najgorsze jest to, że pacjenci muszą czekać przynajmniej do lipca, i znowu kogoś pominą. Grafik nie działa wstecz. Myśmy przegrali, może im się uda.

Ciekawe, że nikogo nie zastanawia fakt, że szpital w ten sposób generuje oszczędności? Osobny temat, czy to się opłaca? Może właśnie taka ma być polityka, realizowana na zamówienie?

Szpital zawiadamia planowych pacjentów o odwołaniu operacji ale bez podania nowego terminu, potwierdza rzecznik szpitala Marzena Kasperska. Tymczasem dyrekcja zastanawia się jak zreformować system wypłat dodatków.

– Analizą będzie objęty cały system motywacyjny, tak aby wypracować nowy schemat wypłaty dodatków.

 

PODZIEL SIĘ