Seksedukacja bez kontroli? Edukatorzy z grupy Ponton naciskają: „Nie zapraszamy na lekcję pedagogów_żek, nauczycieli_ek”

500 dzieciak.jpg

Tylko ogromna czujność rodziców i nauczycieli może uchronić dzieci i młodzież przed szkodliwymi treściami przekazywanymi przez edukatorów seksualnych z grupy Ponton. Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak alarmuje, że zajęcia Pontonu mają odbywać się bez udziału osoby reprezentującej szkołę. Edukatorzy seksualni nie będą kontrolowani?

Aktywiści „Pontonu” robią wszystko, aby wzbudzić zaufanie młodych ludzi i wmówić im, że stoją po ich stronie, że są po to, aby im pomagać i edukować. Edukacja seksualna wzbudza jednak słuszne obawy rodziców i jeszcze większe kontrowersje. Działalność Pontonu nie ma nic wspólnego z przygotowaniem do dojrzałej miłości i odpowiedzialnego rodzicielstwa. Seks służyć ma głównie do zaspokojenia własnych potrzeb. Teraz edukatorzy chcą, by ich działalność w szkole i prowadzone przez nich zajęcia odbywały się poza kontrolą nie tylko rodziców, ale też szkoły.

Zajęcia Pontonu odbywają się bez udziału osoby reprezentującej szkołę. Nie zapraszamy na lekcję pedagogów_żek, nauczycieli_ek

— czytamy na stronie grupy Ponton.

Edukatorzy seksualnie zastawiają na dzieci pułapkę. Wszystko dzieje się pod przykrywką swobody, otwartości i dowolności.

Na takim spotkaniu nastolatki mają szansę poczuć się swobodnie, otworzyć się, dyskutować, zadawać pytania w sposób o wiele bardziej spontaniczny i nieskrępowany niż w obecności np. wychowawcy

—czytamy ba stronie grupy Ponton.

Proponując swoje zajęcia szkołom edukatorzy seksualni podkreślają:

Zajęcia prowadzone są metodami aktywizującymi młodzież i mają charakter warsztatowy. Młodzież na początku ustala z prowadzącymi kontrakt, a podczas spotkania pracuje m.in. w grupach, metodą burzy mózgów, dyskusji.

Na niepojące treści zwróciła uwagę małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

Niestety propozycja seksedukatorów z Pontonu pozwala przypuszczać, że  demoralizujące instrukcje mają być przekazywane przy wsparciu instytucji publicznej jaką jest szkoła.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ