Skandal z Lisińskim niczego jej nie nauczył? Scheuring-Wielgus: Timmermans powiedział mi, że jest ofiarą księdza pedofila i pomoże

fot. twitter

Przede wszystkim wchodząc do Fundacji „Nie lękajcie się” nie myślałam tylko o Marku Lisińskim, tylko o ofiarach bardzo szeroko

— zapewniała w programie „Rozmowa Piaseckiego” (TVN24) Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka partii Teraz!.

Nie możemy się skupiać tylko na Marku Lisińskim. Czuję jakieś rozczarowanie, ale jestem bardzo ostrożna w ocenianiu

— dodała.

Zapytana o to, czy Marek Lisiński wyłudził pieniądze twierdząc, że jest chory, odpowiedziała:

Taka sytuacja miała miejsce. (…) Nieetycznym było branie pieniędzy od ofiary.

Jednocześnie Scheuring-Wielgus zastrzegła:

Nie można odbierać Markowi Lisińskiemu, że stworzył fundację, (…) Nie pojechaliśmy do Watykanu, żeby papież całował Marka Lisińskiego, ale pojechaliśmy z listem ws. biskupów.

Po czym stwierdziła:

Wszystkie osoby pracujące w Fundacji były zmanipulowane przez Marka Lisińskiego

Posłanka przyznała, że Lisiński oszukał również ją, ponieważ zaprzeczył oskarżeniom.

Gdy Konrad Piasecki zapytał, czy Lisiński miał poczucie winy, parlamentarzystka odpowiedziała:

Tak. (..) Najpierw było wyparcie się, ale później przyznanie do winy.

Joanna Scheuring-Wielgus zapewnia jednocześnie, że ta sytuacja nie jest jej osobistą klęską.

Nie, absolutnie. Nie zamierzam rezygnować z walki o godność ofiar

— powiedziała.

Jednocześnie była kandydatka Wiosny do PE zdradziła treść rozmów na kolacji z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej.

Frans Timmermans powiedział mi, że jest ofiarą księdza pedofila i mi pomoże

— powiedziała.

Gdy padło pytanie o psy, które Scheuring-Wielgus oddała do schroniska, posłanka zapewniła:

W Wiośnie to były pierwsze osoby, które dały mi maksymalne wsparcie. (…) Słabszy wynik Wiosny to efekt wielu czynników.

Szkoda, że posłanka Scheuring-Wielgus nie jest w stanie otwarcie przyznać się do porażki. Zamiast tego woli niuansować albo uciekać w uogólnienia.

ŹRÓDŁO: WPOLITYCE.PL

PODZIEL SIĘ