Zamieszanie z koszeniem terenów zielonych! Mieszkańcy stawiają zarzuty

Nie koszą trawników, nie przycinają krzewów ani gałęzi drzew przylegających do ściany budynków 165-183a przy ul. Powstańców Śląskich. Nie usuwają samosiejek, które wrastają w ogrodzenie. Takie zarzuty stawiają mieszkańcy SM Wojewodzianka.

– Jesteśmy pomijani w informowaniu o planach SM w części dotyczącej pielęgnacji i upiększania terenu od strony ulicy i wnętrza podwórzowegoNasza bezradność wobec indolencji urzędników z roku na rok jest większa. Napisaliśmy w tej sprawie pismo do SM Wojewodzianka, że osoba odpowiedzialna za pielęgnację zieleni na naszym osiedlu nie wykonuje swoich obowiązków.

Skargę przedstawiliśmy pracownikom SM Wojewodzianka z siedzibą przy ul. Drukarskiej. Okazało się, że budynek przy ul. Powstańców Śląskich 165-183a ma dwóch zarządzających terenem zielonym. Za część zielonego pasa przy ulicy odpowiada Zarząd Zieleni Miejskiej i mieszkańcy o tym, dowiedzieli się dopiero od nas, ale ich nie obchodzi. Mówią, płacimy w czynszach za utrzymanie zieleni  i nie musimy wiedzieć kto na czas ma wykonać zabiegi pielęgnacyjne. Ich zdaniem krzewy i żywopłoty muszą być zabezpieczone korą, inaczej wszystko zarasta. Nadto uważają, że rodzaj krzewów i drzew a także ich „usytuowanie blisko okien nie jest dobrany do zabudowy”. Na zacienianie skarżą się przede wszystkim mieszkańcy parterowych lokali, bo „musimy sztucznie doświetlać swoje pomieszczenia nawet w dzień a spółdzielnia nie chce refinansować opłat za prąd”.

Trawnik przed całym ciągiem budynku należy do Miasta mówi Elżbieta Opalińska administrator ze SM Wojewodzianka.

Kilka lat temu wystąpiliśmy z wnioskiem do ZZK o zrobienie bariery ochronnej z drzew. Zarząd zgodził się ale posadził tylko szpaler żywopłotu. Niestety od pół roku nic nie robi. Tego nowo posadzonego żywopłotu już nie widać, bo tak jest zachwaszczony. To jest główna droga na Karkonoską i rzeczywiście wygląda źle, tam są same chaszcze. W związku z tym napisałam pismo do ZZK z prośbą o podjęcie działań pielęgnacyjnych żywopłotu – na dzisiaj brak reakcji.

Natomiast co do koszenia trawników w części należącej do spółdzielni, jest zupełnie inaczej, niż przedstawiają to mieszkańcy w swojej skardze. Kosimy pięć razy w roku a krzewy przycinamy na każde zgłoszenie.

Co do przycinania gałęzi drzew, to zwłaszcza w przypadku wspomnianego budynku rozrost monitorujemy na bieżąco i zapewniam, na dzisiaj żadne z mieszkań nie jest zacienione z powodu rozrastających się gałęzi. Jeśli jakieś gałęzie nadal komuś przeszkadzają, nie widzę problemu aby nasze służby przycięły jeszcze bardziej.

Lokatorzy pod swoimi oknami mają krzewy i to też  ujęte było w skardze.

O te krzewy szczególnie dbamy a jeśli przeszkadzają tylko niektórym lokatorom. One są poniżej dolnej framugi okien, zatem w żaden sposób nie powodują zacieniania mieszkań.

PODZIEL SIĘ