450. rocznica Unii Lubelskiej uczczona muzycznie we Wrocławiu

8 lipca 2019 r. w oktawę 450. rocznicy podpisania traktatu Unii Lubelskiej odbył się w Kościele św. Wojciecha we Wrocławiu uroczysty koncert „Vivat Rzeczpospolita!”, który zwieńczył obchody tego jubileuszu zorganizowane w Polsce przez wrocławskie Stowarzyszenie Schola Gregoriana Silesiensis

Projekt „Vivat Rzeczpospolita!”, którego pomysłodawcą jest Robert Pożarski, powstał dla uczczenia 450. rocznicy zawarcia Unii Lubelskiej, a dofinansowano go m.in. z programu Patriotyzm Jutra realizowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Projekt objął nagranie płyty oraz koncerty w Lublinie, Warszawie, Wrocławiu i na Litwie. Prezentowany na nich program to „fantazja” na temat uroczystej mszy dziękczynnej, która mogła być odprawiona w Bazylice Relikwii Krzyża Świętego w Lublinie po zawarciu Unii Lubelskiej. Na ordinarium wybrano Missa Te Deum Krzysztofa Borka, kompozytora zmarłego ok.1573 r. Propria natomiast zaczerpnięto ze znajdującego się w bibliotece Konwentu Dominikanów w Krakowie Graduału brata Wiktoryna, a muzykę instrumentalną z tabulatur organowych: krakowskiego Klasztoru św. Ducha i Jana z Lublina. Całości dopełniły: skomponowana przez artystów wersja alternatim hymnu Te Deum laudamus Borka i Pieśń VI Kaliopy słowieńskiej Krzysztofa Klabona. Warto docenić starannie zredagowaną książeczkę programową towarzyszącą wydarzeniom, w której oprócz wprowadzenia do muzyki koncertu i tekstów utworów, umieszczono tekst traktatu Unii Lubelskiej, komentarz historyczny dr Agaty Tatarenko oraz słowa Jana Pawła II o Unii Lubelskiej z 19.05.2003 r.

Msza dziękczynna za Unię Lubelską zabrzmiała w Kościele św. Wojciecha we Wrocławiu olśniewająco. Koncepcja Pożarskiego przyniosła przekonujący artystycznie efekt. Rekonstrukcja, chociaż złożona z różnych elementów, okazała się niezwykle spójna dramaturgicznie. Koncert rozpoczęła, dobiegająca z góry kościelnego chóru, intrada – pompatyczna Fanfara O polskich królach na puzony i kornet. Następnie usłyszeliśmy laudację na cześć króla Zygmunta Starego. Missa Te Deum Borka zachwyciła inwencją melodyczną. Oczarowały zmysłowe kompozycje Mikołaja z Krakowa. Urzekło natchnione Praeambulum super f. Zaintrygował Hymnus Borka zaśpiewany w tonie dominikańskim. Na finał koncertu zabrzmiała radośnie triumfalna Pieśń Klabona. Licznie zgromadzona publiczność nagrodziła artystów gorącymi brawami i owacją na stojąco. Na bis zaśpiewano Pieśń Klabona.

Na koncercie „Vivat Rzeczpospolita!” wystąpili: Robert Lawaty – cantus, Marcin Bornus-Szczyciński – quinta vox, cantor; Paweł Szczyciński – tenor, Leszek Kubiak – bassus, Krzysztof Tomaszewski – kornet, Trombastic, Schola Gregoriana Silesiensis, Chór Sarmacki im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego oraz Robert Pożarski – altus, cantor precentor, kierownik muzyczny.

Koncert „Vivat Rzeczpospolita!” miał dla przybyłych do Kościoła św. Wojciecha, oprócz waloru estetycznego, również aspekt patriotyczny – przypomniał nam świetność Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dał też asumpt do refleksji nad historycznym dziedzictwem Unii Lubelskiej, z którym jak napisała dr Tatarenko, wciąż zmagają się lub korzystają z niego spadkobiercy powstałego w 1569 r. państwa: Polska, Litwa, Białoruś i Ukraina.

***

Rzeczpospolita”– to słowo najbardziej charakterystyczne, zauważa prof. Anna Grześkowiak-Krwawicz, dla dyskursu politycznego Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Miało wówczas wiele desygnatów. Było m.in. nazwą połączonych unią Polski i Litwy, czyli konkretnego bytu politycznego ze swoim terytorium; synonimem państwa w ogóle, określeniem wszystkich jego mieszkańców bądź obywateli, a także konstrukcji ustrojowej. Co znamienne, w Rzeczypospolitej Obojga Narodów nastąpiła identyfikacja państwa i wspólnoty. Być może właśnie dlatego mówiący o Rzeczpospolitej w XVI w. opatrywali ją zaimkiem „nasza”. Rzeczpospolita, traktowana w kategoriach prawno-ustrojowych, jako koncepcja państwa-wspólnoty pełniła dla Polaków i Litwinów rolę integrującą. Jak czytamy w Akcie Unii: powstała „nierożna ale jedna a spolna Rzeczpospolita, która się z dwu państw i narodów w jeden lud zniosła i spoiła”. W kategoriach normatywnych natomiast stanowiła Rzeczpospolita wartość najwyższą. Dlatego prymarną cnotą wymaganą od obywateli była amor patriae. Rozumiana nie tyle jako uczucie, co imperatyw – nakaz działania dla pożytku i sławy Rzeczypospolitej.

Agnieszka Kanclerska

PODZIEL SIĘ