Debata Kresowa i Marsz Milczenia

We Wrocławiu, w ramach Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Akademia Patriotów zorganizowała Debatę Kresową pt. „Kresowianie na Dolnym Śląsku”. Tym razem jej formuła została zmieniona.

Organizatorzy niemal cały panel wzbogacili o powojenną historię 1,5 miliona ocalonych Polaków, którzy do nowej, komunistycznej Polski wnieśli swoją kresową tożsamość – wiarę, naukę, wartości – i na tym budowali jednolitość, nową tożsamość. Debata Kresowa albo konferencja popularno-naukowa stała się pretekstem do przypomnienia znakomitych postaci kultury, sztuki i nauki, które wywodzą się z Kresów, a które miały i nadal mają istotny wpływ na kształtowanie dolnośląskiej ziemi. Wpływy kultury kresowej istnieją dzięki Polakom z siedmiu województw, które utraciliśmy wskutek porozumień komunistów. Nie udało im się wymazać „kresu pamięci”, mimo, iż zrobiono wszystko abyśmy, do kilku pokoleń wprzód bali się spojrzeć w tę stronę.

Dzisiaj dzięki młodemu pokoleniu, które podejmuje trud zbudowania obrazu tych, którzy zostali wygnani ze swoich majątków, mamy ciągłość historyczną. Organizacje i ruchy stoją na straży prawdy i pamięci. Wiemy dlaczego doszło do ludobójstwa ale nie wiemy, dlaczego ono do dzisiaj nie jest rozliczone? Dlaczego coraz bardziej rozwija się kult Bandery? Wreszcie, dlaczego na Uniwersytecie Wrocławskim wiesza się tablice pamiątkowe zdrajcom?

 

Stanisław Srokowski z Narodowego Forum Kresowego swoje wystąpienie przygotował na temat „Udziału Kresowian w odbudowie nauki i kultury we Wrocławiu”. – Nie możemy zapomnieć, chyba o największym dramacie Polaków w dziejach naszego narodu, ale trzeba pamiętać, że stamtąd jesteśmy, (…) musimy się zastanowić, co ci ocaleni ludzie, wypędzeni ze swojej ziemi – przywieźli ze sobą, jakie wartości (…). Gdyby nie 1,5 miliona Kresowian, którzy przybyli tutaj, to zostałaby przerwana ciągłość historyczna. Dzięki ludziom z Kresów mamy genetyczną pamięć o dziejach Wielkiej Polski – Rzeczpospolitej, która niegdyś była największym państwem w Europie. Te 1,5 Polaków doświadczonych ogromnym cierpieniem nie tylko, że zajęło się na nowym miejscu budowaniem nowej tożsamości ale też kontynuowaniem starej tożsamości i zaczęło marzyć o czymś nowym, pięknym i wielkim w szlachetny i ożywczy sposób. Z badań wynika, że Dolny Śląsk, jest ogromnym zagłębiem kresowym, aż 49% obecnych mieszkańców ma kresowych przodków

Kolejny mówca Michał Maksim z Młodzieży Wszechpolskiej mówił o organizacjach kresowych na Dolnym Śląsku”. Uczestnicy wysłuchali również wykładu o pomnikach kresowych na Dolnym Śląsku, które wygłosił przedstawiciel Federacji dla Rzeczypospolitej. A Mikołaj Golema opowiedział wiele ciekawych rzeczy o ruchu studenckim w wykładzie pt. „Polska Korporacja Akademicka Cresovia Leopoliensis”. Wystąpienia Teresy Sutowicz z Dolnośląskiej Brygady ONR o Madonnach Kresowych, obrazach świętych, ołtarzach i sakralnej kulturze materialnej przywiezionej z Kresów i Halszki Bieleckiej z Akademii Patriotów pt. „Arcybiskup Andrzej Szeptycki: patriota czy zbrodniarz? Postawa duchownego wobec zbrodni ludobójstwa na Kresach” w ocenie słuchaczy stawiało trudne pytania nie tylko o ocenę moralną ale o zgodność historyczną i zaniechanie mówienia o faktach. Ostatnim akcentem był wykład o kresowych smakach i obyczajach, które zachowały się na Dolnym Śląsku dzięki przekazywaniu kolejnym pokoleniom kresowej tradycji. O kresowej kulturze i przeżyciach własnej rodziny opowiedział Zbigniew Jarząbek prezes Fundacji Akademii Patriotów. – Kuchnia kresowa jest odzwierciedleniem atmosfery jaka panowała na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej. Jej różnorodności, mieszanki wielu elementów regionalnych, które jednak potrafiły się do siebie dopasować i wzajemnie wzbogacić.

Organizatorzy zapowiedzieli, iż wkrótce wszystkie wykłady pojawią się w jednej publikacji, wówczas je opublikujemy w całości.

Tradycyjnie na zakończenie upamiętnienia Krwawej Niedzieli przeszedł Marsz Milczenia. Przyszliśmy złożyć hołd pomordowanym Polakom na Kresach, powiedział Stanisław Srokowski.

To jest pomnik – znak pamięci. Przypomnę, że masowe mordy UPA dokonywane na Polakach zaczęły się w roku 1939 i trwały do 1947 a Wołyń jest tylko częścią tej strasznej rzeczy, która nam się tam zdarzyła. Powinniśmy zawsze mieć na uwadze gdy usłyszymy „Wołyń” – Kresy. Nie jedno województwo, tylko siedem województw: Wołyń, Tarnopol, Lwów, Stanisławów, Polesie, Kraków i Lublin.

Będziemy nieustannie wracać do Kresów, bo to jest nasza pamięć, to jest nasze życie, to jest sens historii. Bez Kresów my siebie nie zrozumiemy. Dlatego są tak ważne, bo one powodują, że wracając pamięcią do dziejów, zaczynamy w tych dziejach uczestniczyć.

Na zakończenie odmówiono wspólnie modlitwę za dusze pomordowanych Polaków, złożono wieńce, zapalono znicze i odśpiewano Rotę.

PODZIEL SIĘ