Libicki: Ze strony Schetyny padły sformułowania urażające PSL. Jestem tym zdziwiony, to nie służy naszym rozmowom

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna na kongresie programowym KO mówił m.in. o tym, że nie zgodzi się na wprowadzenie do budowanej przez siebie koalicji „polityki transakcyjnej”. Jego słowa można odbierać jako uderzenie w PSL. Portal wPolityce.pl zapytał senator PSL Jana Filipa Libickiego, jak odbiera słowa Grzegorza Schetyny.

Nie do końca wiem jak rozumieć wypowiedź Grzegorza Schetyny o polityce transakcyjnej. Jeżeli miałbym jednak dokonać jakiejś interpretacji, tej wypowiedzi, to zinterpretowałbym to w ten sposób, że jest to próba przyklejenia PSL-owi starego, negatywnego i nieprawdziwego wizerunku. To nie jest dobre postępowanie, jeżeli mamy rozmawiać o wspólnych listach, a tutaj pojawiają się sformułowania, które dla drugiej strony są urażające. Jestem tym zdziwiony, to nie służy tym rozmowom na temat tego, w jakiej formule opozycja powinna iść do wyborów

— zaznaczył.

Uważam to określenie za nietrafne także w tym sensie, że gdyby PSL kierowało się czystym pragmatyzmem politycznym, to w sposób oczywisty powinno przyjąć ofertę PO. Jest oczywiste, że po przyjęciu tej oferty, na którą zapewne składałaby się jakaś ilość pierwszych miejsc na listach wyborczych, obecność PSL-u w przyszłym parlamencie byłaby pewna, tak jak była pewna obecność PSL-u w PE. Start samodzielny takiej pewności nie daje, zatem tym bardziej się dziwię, że wobec tak oczywistego faktu, używa się tego typu określeń

— dodał.

Senator Libicki odniósł się też do wypowiedzi Grzegorza Schetyny, że w KO jest miejsce dla konserwatystów i dla lewicy.

Oczywiście, że w dużej formacji jest miejsce dla ludzi o różnych poglądach. Sam byłem w PO wiele lat, gdzie byłem z ludźmi o różnych poglądach i porozumiewaliśmy się. Chcę jednak zwrócić uwagę, że taka możliwość funkcjonowania została zakwestionowana przez wykluczenie z PO pani Joanny Fabisiak, panów Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka

— mówił senator.

Pojawia się pytanie, ku czemu PO jest bliżej. Czy temu dużemu blokowi opozycyjnemu ma być bliżej do Wiosny Roberta Biedronia, czy do deklaracji krakowskiej z 2003 roku, która była deklaracją bardzo konserwatywną. PSL bardzo jasno postawił, że chciałby aby Platforma Obywatelska się w tej sprawie zadeklarowała. Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że PSL nie może pójść w koalicji razem z SLD i Wiosną

— podkreślił.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ