Poseł Świat: Schetyna nawet kłamać nie umie…kręci się jak kundelek łapiący własny ogon

W pierwszym dniu Forum Programowym Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna zapewnił pięciomilionową rzeszę majowych wyborców, że sondażowa przyszłość koalicji rysuje się obiecująco: – prawo musi pokonać bezprawie; prawda – kłamstwo, nienawiść i agresję a rozsądek szaleństwo.

Platforma Obywatelska z przyległościami wierzy, że będzie rzeczywistym zwycięstwem całej Polski. Schetyna ogłosił, że w KO znajdzie się miejsce dla wierzących i niewierzących, dla konserwatysty i lewicy, bo przepustką do KO jest tylko przyzwoitość i zdrowy rozsądek. W nowej Polsce znajdzie się miejsce z politycznych biegunów, jak Kazimierz Ujazdowski i Barbara Nowacka.

Szef KO uchylił rąbka tajemnicy i prawdopodobnie Kazimierz Ujazdowski znajdzie się na liście kieleckiej. Europoseł stamtąd pochodzi i ma szansę na duże poparcie. Jeśli to jest prawda, czy jest to zaskoczenie dla PIS-u? Zapytaliśmy posła Jacka Świata, czy kandydaci o lewackiej proweniencji jak Nowacka i konserwatysta, jak Ujazdowski znajdą wspólny język, jak chce szef partii?

Schetyna kręci się w kółko jak kundelek łapiący własny ogon. Rano jest konserwatystą, w południe centowym liberałem, a wieczorem – lewakiem. Oczywiście można to wszystko zmieścić w jednym garnku, tyle że taka potrawa będzie niestrawna. Przekonała się o tym choćby nieboszczka Unia Demokratyczna, która też chciała być prawicą, lewicą i centrum jednocześnie. Reklamowała się jako partia „ludzi przyzwoitych”. Aż w końcu wyborcy pokazali pyszałkom, gdzie ich miejsce. Dziwne, że historyk z wykształcenia Schetyna nie uczy się na historycznych klęskach.

Przy okazji. Kazimierz Ujazdowski to wielkie rozczarowanie. Odszedł z PiS-u, to trudno. Mógł zająć pozycję niezależnego eksperta, komentatora, może lidera think tanku. Wybrał jednak czepianie się klamki u ludzi, których nie tak dawno krytykował w czambuł. I będzie tak, jak w rosyjskim przysłowiu: cnotę stracił, a rubelka nie zarobił.

Schetyna na Forum oskarżył PIS o kradzież i szastanie pieniędzy. – Zabrakło na podwyżki dla nauczycieli, pielęgniarek, policji i całej sfery budżetowej (…), biorą pełnymi garściami do kieszeni ale trochę się dzielą z ludźmi. Panie pośle, czy i kiedy PIS ukradł pieniądze? I dlaczego je trwoni i na co?

Ileż to razy słyszeliśmy, że „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Pieniędzy nie było, bo ćwierć biliona złotych wyparowało i pewnie zmaterializowało się na kontach rajów podatkowych. Tymczasem wystarczyło nie kraść, by było na 500+, podwyżki minimalnej płacy, wsparcie dla niepełnosprawnych i wiele innych świadczeń. Nawiasem mówiąc, nauczyciele już mają zagwarantowane znaczne podwyżki, a policja dostała je już dawno. Cóż, Schetyna nawet kłamać nie umie.

Rząd rzuca ludziom kłody pod nogi, mówi Schetyna, bo muszą harować na pensję dla Morawieckiego, na nagrody dla Szydło, na limuzyny dla Macierewicza i na ochrony dla Kaczyńskiego. Czy to znaczy, że poprzednicy nie pobierali pensji, nie odbierali nagród, nie mieli ochrony?

Niech Schetyna najpierw zmyje z rąk krew Marka Rosiaka i ofiar Smoleńska. Potem będziemy mogli porozmawiać o bezpieczeństwie najważniejszych osób w państwie.

PODZIEL SIĘ