Jak oszukują nas handlarze? 5 najpopularniejszych sztuczek

artykuł sponsorowany

Jak kupić używane auto i nie dać się nabrać handlarzom? Pomoże w tym znajomość stosowanych przez nich sztuczek. Oto 5 najpopularniejszych.

Do minimum ograniczyć własne koszty, szybko sprzedać auto i wynegocjować jak najwyższą cenę – to główne zasady, którymi kierują się samochodowi handlarze. Zapewnienia o tym, że najważniejsze jest zadowolenie klienta oraz rzetelność w większości przypadków należy niestety traktować tylko jako reklamowe slogany. Świadczy o tym choćby arsenał sztuczek, po które sięgają, by korzystnie sprzedać samochód bez informowania kupującego o jego wadach. By pomóc wam w uniknięciu problemów, przygotowaliśmy listę 5 najczęściej stosowanych trików.

Cofanie licznika

Absolutna klasyka. Niski przebieg kiedyś był obietnicą sprawnego i niewyeksploatowanego auta. Dziś, zwłaszcza w połączeniu z ceną charakterystyczną dla bardziej wysłużonych egzemplarzy, często budzi słuszne podejrzenia. Na szczęście istnieją sposoby na to, by sprawdzić rzeczywisty przebieg danego samochodu. Wystarczy tylko numer VIN i raport, który na jego podstawie możesz wygenerować na stronie http://www.carvertical.com/pl/sprawdzenie-vin/. Dzięki niemu dowiesz się, jaka wartość widniała na liczniku podczas kolejnych przeglądów i wykryjesz jego ewentualne cofnięcie.

Tylko drobne usterki

Kolejny grzech handlarzy to tendencja do niemówienia całej prawdy na temat stanu technicznego danego samochodu. Niektórzy z nich już w ogłoszeniu informują o usterkach, czym zdobywają zaufanie kupującego. Już po sfinalizowaniu transakcji drobna niedoskonałość okazuje się jednak poważną awarią, a koszty jej usunięcia drastycznie rosną. By uniknąć niepotrzebnych wydatków, decyzję o zakupie konkretnego egzemplarza warto skonsultować z zaufanym mechanikiem.

Spotkanie tylko wieczorem

Pracuję do 19, więc mogę spotkać się tylko wieczorem – podobne zdanie usłyszał niemal każdy szukający samochodu na rynku wtórnym. Na pozór to nic niepokojącego. Problem jednak w tym, że kiepskie wieczorne światło doskonale maskuje różnego typu wady, takie jak wycieki płynów eksploatacyjnych, rdzę na karoserii czy ubytki lakieru. Dlatego na oględziny auta najlepiej umawiać się w dzień, a jeśli jest to faktycznie niemożliwe – przeprowadzić je w dobrze oświetlonym warsztacie lub garażu i koniecznie zabrać ze sobą mocną latarkę.

„Zapomniałem” wspomnieć

Lista wad, które mogłyby być argumentem przemawiającym za obniżeniem ceny jest długa. Wypadkowa przeszłość, przebyte poważne naprawy (zwłaszcza poza ASO) lub brakujące elementy fabrycznego wyposażenia to tylko niektóre z nich. Nic więc dziwnego, że większość handlarzy raczej niechętnie dzieli się z klientami takimi informacjami. „Zapominalstwo” sprzedającego nie musi jednak uniemożliwić kupcowi poznanie prawdy. Dzięki raportowi z carVertical dowiesz się, jakie szkody zgłaszali do ubezpieczycieli poprzedni właściciele auta i czy wyposażenie dla danej wersji jest kompletne.

Kradzione auto

Zdecydowanie najcięższy kaliber. Choć wystawianie kradzionych samochodów to coraz rzadszy problem, nadal nie możesz wykluczyć ryzyka, że szukając wymarzonego auta nie trafisz na pasera. To jeszcze jeden powód, by przed zakupem sprawdzić numer VIN. carVertical przeszuka dla ciebie europejskie bazy kradzionych pojazdów i w razie potrzeby ostrzeże przed zawarciem transakcji.

PODZIEL SIĘ