POWSTANIE WARSZAWSKIE

Już godzina „W” wybiła,

Na zegarach siedemnasta.

Ludność broń do rąk chwyciła,

Pragnąc Niemców wygnać z miasta.

 

Generał „Bór” wydał rozkaz:

Do boju Armio Krajowa.

Dziś dla nas jeden drogowskaz,

Zwycięska bitwa dziejowa.

 

Dość przecież naszej niedoli,

Jak długo można to znosić?

Po pięciu latach niewoli,

Czas już się z kolan podnosić.

 

Poszli do boju Powstańcy,

Zawisła biało – czerwona.

Wspierają Ich wszyscy mieszkańcy,

By przyszła wolność wyśniona.

 

Pada od kuli snajpera,

Poeta Kamil Baczyński.

Gniew w sercach Powstańców wzbiera,

Przez taki akt barbarzyński.

 

Niemiecka zemsta okrutna,

Warszawę mocno zaboli.

W bestialstwie swym absolutna,

To rzeź mieszkańców na Woli.

 

Budynek PAST – y zdobyty,

Wyczyn Powstańców ofiarny,

Trzydziestu ośmiu zabitych,

Wielu Żołnierzy rannych.

 

Dorównać Niemcom nie mogli,

Ze swym arsenałem broni.

Sowieci Im nie pomogli,

Stalin rozkazem zabronił.

 

Sześćdziesiąt trzy dni walczyli –

Długo w swej walce wytrwali.

Na pomoc z zewnątrz liczyli –

Na próżno – więc się poddali.

 

Ogromną cenę Warszawa,

Za swój czyn zbrojny poniosła.

Ale okryła ją chwała

I z ruin szybko podniosła.

 

31 lipca A.D. 2019        Antoni Wysocki

PODZIEL SIĘ