Pinior senatorem ? Poseł Świat: już dawno stracił kontakt z rzeczywistością

Niewyjaśnione sprawy płatnej protekcji Józefa Piniora i jego asystenta Jarosława Wardęgi będą odłożone ad acta? Pinior znowu zamierza zostać znowu senatorem. Wiadomość pojawiła się w piątkowe popołudnie.

W poprzedniej kadencji mimo poparcia Bogdana Zdrojewskiego, Pinior nie uzyskał kolejnego senatorskiego mandatu. W międzyczasie pojawiły się informacje o przestępstwach w 2015 i 2016 roku. W styczniu br. do wrocławskiego sądu wpłynął akt oskarżenia Prokuratury Krajowej, w którym zarzucono mu „doprowadzenie Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Oddział we Wrocławiu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem”. Chodzi o zapłatę za wykłady których nigdy nie wygłosił a także składanie fałszywych oświadczeń majątkowych. Proces został utajniony a oskarżony nie przyznał się do winy.

Józef Pinior swoją decyzję o startowaniu do Senatu podjął, bo chce pomóc opozycji w walce PIS. Te wybory są fundamentalne dla polskiej demokracji i muszą wziąć w nich udział najlepsi. Aby wyłonić najlepszego kandydata trzeba zorganizować prawybory.

Jeszcze nie ogłosił z czyim poparciem i z jakiej listy wystartuje. Wie, że ławka u Grzegorza Schetyny jest niepewna, tak samo jak lewicowa koalicja. Można się zastanowić, czy Pinior musi schować się za immunitetem i sprawdza potencjał – swój i ewentualnych sprzymierzeńców – dlatego wysłał próbny balon?

Zastanawia nas, kiedy Józef Pinior stracił kręgosłup. Wykształcony prawnik z ambicjami pracy naukowej został tłumaczem w wydziale operacji finansowych w oddziale Narodowego Banku Finansowego. Kiedy w roku 1980 roku wybuchł strajk, Pinior został czołowym działaczem NSZZ „Solidarność” a kilka miesięcy później rzecznikiem finansowym związku w dolnośląskim regionie. Dziesięć dni przed wprowadzeniem stanu wojennego, razem z Piotrem Bednarzem podjął z banku 80 milionów. Związkowe pieniądze zostały rozliczone wskutek egzekucji komorniczej dopiero w 1992 roku. Warto przypomnieć, iż Związki Zawodowe domagały się zwrotu pieniędzy w procesie cywilnym. Pinior oddał 55 tysięcy dolarów, OPZZ (Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych) zrezygnowało z roszczeń.

Dzisiaj swoją legendę przykrywa cieniem finansowych operacji. Jeden z najaktywniejszych solidarnościowych opozycjonistów został równie aktywnym uczestnikiem KOD-ziarkich demonstracji. Poseł Jacek Świat mówi, że Józef Pinior już dawno stracił kontakt z rzeczywistością.

Wciąż mu się wydaje, że jest legendą, że ma jakiekolwiek znacznie w polskiej polityce. A jednocześnie wdaje się w dziwaczne groszowe machlojki na poziomie gminnego cwaniaczka. Smutne to, bo znałem go przed wielu laty jako oddanego sprawie Solidarności, sensownego człowieka.

Dziś naprawdę szkoda czasu, by sobie zawracać głowę tą żałosną postacią. Co najwyżej może być źródłem niewesołych refleksji o meandrach ludzkiej psychiki.

PODZIEL SIĘ