GMO w Polsce zagrożeniem dla nas i naszego środowiska?

Wybierając się na zakupy do naszych ulubionych supermarketów często sięgamy po warzywa i owoce, które wydają nam się bardziej atrakcyjniejsze pośród pozostałych.

Większe ziemniaki, pomidory bardziej soczyste i czerwone, sałata ta bardziej zielona i marchewka o nadzwyczajnych rozmiarach. Na deser winogrona bez pestek oraz duże i słodsze truskawki. Może być to dla nas zaskoczeniem, ale większość takich warzyw i owoców może być poddana genetycznej modyfikacji, dlatego tak bardzo odróżniają się od pozostałych.

infografika wDolnymŚląsku.com

GMO (ang. Genetically Modified Ogranism) to organizmy, których geny zostały celowo zmienione przez człowieka metodami inżynierii genetycznej w celu uzyskaniu nowych cech organizmu.

Modyfikacji organizmu można dokonać na trzy sposoby:

zmiana aktywności genów naturalnie występujących w organizmie

kopiowanie genów naturalnie występujące w organizmie i wprowadzanie kopii do organizmu

wprowadzanie genu innego gatunku- organizmy transgeniczne.

Mimo tego, że modyfikacje genetyczne wprowadzane metodami hodowlanymi są znane od starożytności (selektywne krzyżowanie roślin i zwierząt), w dzisiejszych czasach najwięcej kontrowersji budzi wprowadzanie genów pochodzących od innych gatunków, które nadają organizmowi zmodyfikowanemu określoną cechę, niewystępującą u niego naturalnie. Najczęściej modyfikowane rośliny to soja, kukurydza, ziemniaki, pomidory, bawełna, melony tytoń, rzepak i buraki cukrowe.

Wyobraźmy sobie truskawki, które są odporne na przymrozki dzięki wszczepieniu do DNA rośliny genu pochodzącego od ryb, które radzą sobie nawet w bardzo niskich temperaturach.
W ten sposób można również otrzymać odporne na mrozy truskawki czy też inne owoce lub warzywa.

Zastosowanie modyfikacji genetycznych powoduje:

– zwiększenie odporności roślin na środki chwastobójcze (soja odporna na herbicydy np. Roundup);

– zwiększenie odporności na szkodniki (owady), choroby powodowane przez wirusy, grzyby, bakterie;

– zwiększenie odporności na niekorzystne warunki klimatyczne – czyli mróz, wysoka temperatura, susza i zasolenie gleby.

Dzięki modyfikacjom uzyskuje się rośliny, które odporne są na zanieczyszczenia środowiska, głownie szkodliwymi metalami ciężkimi w glebie, ponadto dzięki modyfikacjom genetycznym rośliny mają zdolność akumulacji metali ciężkich i dlatego wykorzystywane są do rekultywacji terenów poprzemysłowych np. gorczyca.

– zwiększenie świeżości/ trwałości roślin – modyfikacje powodują opóźnione dojrzewanie (np. pomidorów, truskawek, jabłek czy bananów).

Na całym świecie kraje zwiększają uprawę roślin transgenicznych natomiast w Polsce obowiązuje zakaz uprawy roślin GMO. Na terenie Unii Europejskiej można uprawiać jeden gatunek roślin transgenicznie modyfikowanych – kukurydzę MON810.
Należy jednak pamiętać, że pomimo tego, że Polacy nie mogą legalnie uprawiać roślin genetycznie modyfikowanych, nie oznacza to, że polski rynek spożywczy jest wolny od produktów GMO. W 2009 roku szwedzka firma, która skupowała od nas kukurydzę, przeprowadziła rutynową kontrolę, podczas której okazało się że zanieczyszczenie kukurydzy, reklamowanej jako wolnej od GMO, wyniosło prawie 4 proc. Przez nielegalne pozyskiwanie nasion GMO tracimy rynki zbytu.

http://dziecisawazne.pl/co-to-jest-gmo/

DH

Artykuł powstał dzięki wsparciu WFOSiGW

Poglądy autorów i treści zawarte w artykule nie zawsze odzwierciedlają stanowisko WFOŚiGW we Wrocławiu
PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Temat nie został wyczerpany. Np. wspomniana odporność na środki chwastobójcze – glifosat (substancja czynna Roundupu i innych herbicydów) wnika w komórki wszelkich organizmów. Zabija chwasty (w ogóle rośliny), a także organizmy wodne, płazy i gady. Przy życiu zostają natomiast rośliny poddane modyfikacji. W przypadku ssaków dawka śmiertelna jest duża, ale nawet w minimalnych ilościach, glifosat może oddziaływać mutagennie, teratogennie, czy powodować bezpłodność. Dodam jeszcze tylko że środki zawierające glifosat są masowo stosowane przez polskich rolników do desykacji np. rzepaku i gryki, gdyż ułatwia im to zbiory. Szkoda że o tym się nie mówi, ale ja nie jestem lobbystą i nie stać mnie na artkuły w prasie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ