Leki nowej generacji szansą dla pacjentek z rakiem piersi ?

Coraz więcej Polek choruje dziś na raka piersi. Jest to choroba niejednorodna, przez co w większości przypadków nieuleczalna. Dla wielu pacjentek szansą i nadzieją są leki nowej generacji.

Rak piersi nie jest już tematem tabu. To choroba, która dotyka wiele kobiet. Wymaga leczenia i wsparcia ze strony lekarzy oraz bliskich. Jest wiele odmian raka piersi, jednak w najgorszej sytuacji są pacjentki chorujące na raka HER2 ujemnego.

– To jest ok. 70-75 proc. wszystkich pacjentek, które chorują na raka piersi – wskazuje dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii w Warszawie.

Na raka hormonozależnego dodatniego istnieje 8 leków nowej generacji, które są refundowane. Gorzej wygląda sytuacja z odmianą ujemną. W tym przypadku tej refundacji nie ma.

– Jest oczywiście zrejestrowany w Polsce, bo w całej Unii to są leki zarejestrowane, natomiast nierefundowane – podkreśla dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

To ogromny problem, bowiem koszt takiego leku często wykracza poza możliwości finansowe, o czym mówi Eulalia Rutkowska ze stowarzyszenia Amazonki.

– Kuracja miesięczna tym lekiem mieści się w granicach 10 tys. zł – zaznacza Eulalia Rutkowska.

Lek ten musi być przyjmowany co najmniej 18 miesięcy. W takiej sytuacji pacjentki nie mają możliwości leczenia.

– Tę grupę pacjentek – z HER2 ujemnym rakiem piersi – musimy zabezpieczyć – zwraca uwagę Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.

Rak piersi to gigantyczny problem społeczny. To batalia o to, co najważniejsze.

– Tutaj mówimy o życiu, o przeżyciu, te pacjentki albo umierają już, albo żyją nadal – wskazuje Anna Kupiecka.

Dlatego nie ukrywają, że leki nowej generacji są dla nich nadzieją.

– To jest mniej agresywny lek, który nie daje takich przykrych dodatkowych objawów jak wymioty, wypadanie włosów. Jest łatwiej tolerowany – tłumaczy Eulalia Rutkowska.   

O szansę refundacji pacjentki prosiły niejednokrotnie. Wysyłane były prośby i apele do posłów oraz do Ministerstwa Zdrowia.

– W zasadzie to taki głos wołającego na pustyni – mówi Eulalia Rutkowska.

Mimo dwukrotnej wizyty w Ministerstwie Zdrowia przedstawicieli polskich organizacji wspierających pacjentki z rakiem piersi, nic w tej sprawie się nie zmieniło. Jednak zarówno pacjenci, jak i lekarze-onkolodzy nie tracą nadziei.

– Tak, mamy nadzieję, bo naprawdę te rozmowy z ministerstwem są  bardzo daleko posunięte i ciągle trwają – zaznacza dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

Dlatego być może od września w tej sprawie nastąpi przełom.

źródło: radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ