Poseł Świat: Nacjonalizm, ksenofobia czy rasizm są z natury sprzecznie z dobrym rozumieniem patriotyzmu

Poseł Jacek Świat opowiada o patriotyzmie. Dlaczego jest wartością, którą trzeba pielęgnować. Co wniósł z domu rodzinnego do swojego życia a także swój udział w wydarzeniach patriotycznych.

Rozmowa odbyła się przy okazji uroczystych obchodów Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i święta Wojska Polskiego. Dzień wcześniej ulicami Oświęcimia przeszedł Marsz Życia Polaków i Polonii do Muzeum Auschwitz. To tam Rotmistrz Witold Pilecki pisał swój Raport, organizował konspirację wojskową, swoją postawą umacniał więźniów, tam też ojciec Maksymilian Kolbe zgłosił się na ochotnika na śmierć głodową za współwięźnia. Takich bohaterów, wzorów do naśladowania Polska ma wiele. Współczesny patriotyzm zmienił formy. Nikt nas nie zabija ze sztandarem w dłoni. Zniewolenie przychodzi przez idee i antykulturę.

XIX i XX wiek w historii Polski zaznaczył się wyjątkowo. Odzyskanie niepodległości, dwie wojny światowe i jedna z bolszewikami, wybór kardynała Wojtyły na papieża, wyprowadzenie sztandaru PZPR – doświadczyliśmy tego, dzięki niezłomnemu narodowi polskiemu.

Panie pośle, mamy szczególne prawo i obowiązek mówić o postawach patriotycznych. Jak pan scharakteryzuje patriotyzm?

Definicja patriotyzmu jest prosta. To miłość do własnej ojczyzny i narodu. Gotowość ponoszenia dla nich ofiar. A jednocześnie uznanie praw i szacunek dla innych państw i narodów.

Prostota tej definicji wcale nie ułatwia odpowiedzi na pytanie, czym jest patriotyzm w praktyce. Intuicyjnie czujemy, że w czasach dramatycznych oznacza to gotowość do walki, ryzykowania własnego życia i zdrowia. Przejawia się to w walce zbrojnej, w obowiązku działań cywilnych przeciw wrogowi, sabotowanie jego zarządzeń, zakaz kolaboracji i wysługiwania się przeciwnikowi.

Trudniej o wskazania, jak realizować postawy patriotyczne w czasach pokoju. Z pewnością będzie to szacunek do własnego państwa. A więc przestrzeganie prawa czy rzetelna praca przynosząca pożytek państwu, społeczeństwu i nam samym. Ale to coś znacznie więcej niż płacenie podatków i sprzątanie po psie. Patriotyzm nakazuje uczestniczenie w życiu społecznym, choćby ograniczone do udziału w wyborach. Obowiązkiem jest znajomość historii własnego kraju, czerpanie wzorów osobowych z wybitnych postaci historycznych. To także szacunek dla naszej przeszłości i tradycji. Oraz, oczywiście, niezgoda na zakłamywanie czy postponowanie naszego państwa, jego symboli i dorobku. To także obowiązek godnego reprezentowania państwa i narodu wobec innych. Szczególnie ważny w czasie otwartych granic i swobodnego podróżowania. Nie wolno nam opluwać własnego kraju wobec innych, przeciwnie – powinniśmy go bronić, nawet gdy w naszym przekonaniu aktualnie rządzący idą złą drogą. Ale także musimy pamiętać, że będąc za granicą jesteśmy ambasadorami naszego kraju i nasze zachowania są nie tylko naszą prywatna sprawą. Jednocześnie zaś naszym obowiązkiem jest szanowanie uczuć innych państw i narodów. Oni też mają swój patriotyzm. Nacjonalizm, ksenofobia czy rasizm są więc z natury sprzecznie z dobrym rozumieniem patriotyzmu.

A jak pamięta pan dom rodzinny?

O moim domu mogę powiedzieć, że był patriotyczny. I to wcale nie za sprawą jakiś wielkich gestów, ale za sprawą uznania zasad patriotyzmu za coś normalnego, oczywistego. Moi dziadkowie dobrze służyli ojczyźnie przed wojną. Praktycznie cała rodzina była zaangażowana w walkę z Niemcami, czy to z bronią w regularnej armii ręku, czy to w szeregach AK, czy to w strukturach państwa podziemnego, choćby w tajnym nauczaniu. Normalne też było, że nie zapisujemy się do partii komunistycznej, nie chodzimy na pseudowybory czy pochody pierwszomajowe. Było oczywiste, że należy się zaangażować w działania Solidarności. I było oczywiste, że warto było zapłacić. Mój ojciec i ja – internowaniem, mama – zesłaniem na wcześniejszą emeryturę. A wreszcie, że w domu mówi się prawdę o historii. Dla mnie postaci takie jak Piłsudski czy wydarzenia takie jak Katyń były czymś znanym od dziecka i oczywistym.

Mówić i myśleć dobrze o ojczyźnie to jedno a potwierdzać czynem drugie. 

Praktykowanie patriotyzmu to między innymi troska o dobro wspólne. Dobrym przykładem takiej troski są spotkanie Przystanku Niepodległość. Co rok staram się w nich uczestniczyć na ile czas pozwala. Tam można swobodnie dyskutować o sprawach ważnych dla Polski, debatować nad sprawami trudnymi i bolesnymi czy definiować zagrożenia dla naszej suwerenności. A co najważniejsze, Przystanki dają możliwość oddychania powietrzem wolności i przeżycia pary dni wśród przyjaciół, wśród ludzi o podobnej wrażliwości. Zatem i w tym roku będę na Przystanku tak długo, na ile obowiązki poselskie i wyzwania kampanii wyborczej pozwolą. Wielkie ukłony dla niestrudzonej animatorki Przystanków, Krystyny Śliwińskiej.

Kiedy jedni mówią o patriotyzmie, inni wmawiają im faszyzm. To już nie jest spór, to jest głupota.

Pozostaje pytanie wcale nie błahe: po co nam patriotyzm? Teraz, w dobie globalizacji, otwartych granic, integracji europejskiej. Otóż paradoksalnie właśnie teraz myślenie patriotyczne jest szczególnie ważne. Po to, byśmy się nie rozpłynęli w anonimowości narzucanej przez globalne korporacje czy biurokracje organizacji międzynarodowych. Po to, by skuteczniej zabiegać o nasze interesy. Przy wszystkich korzyściach płynących z postępu technologicznego i sieci powiązań ekonomicznych oraz politycznych między państwami, to jednak własne suwerenne państwo jest najlepszym gwarantem dobrobytu i strażnikiem wolności. W pojedynkę nie poradzimy sobie z zagrożeniami militarnymi. W pojedynkę też nie damy rady przeciwstawić się dyktatowi czy nieuczciwej konkurencji potężnych korporacji. Nikt poza własnym państwem nie da nam wolności kultywowania własnych tradycji, zasad wychowania młodego pokolenia czy ochrony piękna i różnorodności własnego języka.

Są oczywiście tacy, którzy postawy takie będą zwalczać. Będą obrzucać nas epitetami, oskarżać o faszyzm, nacjonalizm. Czemu to robią? Może z zacietrzewienia ideologicznego będącego współczesną odmianą marksizmu. A także dla własnych grupowych, środowiskowych interesów ekonomicznych.

Nie ma się co tym przejmować. Trzeba robić swoje i nie wstydzić się patriotyzmu. Choćby z jednego powodu: patriotyzm po prostu się opłaca.

 

PODZIEL SIĘ