Prof. Modzelewski: Państwo musi stosować jednakową miarę dla wszystkich podatników – i tych dużych, i tych małych

Państwo musi stosować jednakową miarę dla wszystkich podatników –  i tych dużych, i tych małych. Wiemy, że to nie jest takie proste, bo ci duzi są silniejsi, a im słabsze państwo, tym ci duzi mają więcej do powiedzenia. Okazało się, że ci „nietykalni podatnicy” nigdy nie byli kontrolowani. W zasadzie to dla nich pisano przepisy albo oni sami pisali sobie te przepisy. Mieliśmy do czynienia z prawdziwą twarzą liberalnej demokracji, czyli państwa słabego i urynkowionego – mówił prof. Witold Modzelewski, ekonomista z Instytutu Studiów Podatkowych, w środowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie Telewizji Trwam.

Rząd przyjął na przyszły rok projekt budżetu, który nie zakłada deficytu. Prof. Witold Modzelewski z Instytutu Studiów Podatkowych podkreślił, że Polska jest już na poziomie śladowego deficytu, co jest efektem procesu równoważenia w polskiej gospodarce.

– Wizerunkowo dla państwa taki sygnał, który daje państwo, że jest w elitarnym klubie, gdzie nie ma deficytu budżetowego, jest bardzo cenny. Ale pamiętajmy, że my jesteśmy już na poziomie śladowego deficytu. To nie jest żaden eksces, który będzie czymś wyjątkowym. On jest dalszym ciągiem procesu równoważenia – mówił ekonomista.

Jak zaznaczył gość Telewizji Trwam, wpływy podatkowe zwiększyły się na skutek lepszego prawa podatkowego skupiającego się na dużo większej konsekwencji wśród przedstawicieli władzy.

– Na pewno ten czynnik lepszego prawa – bo mieliśmy bardzo złe prawo – jest podstawowy. Jeżeli chcemy, aby ludzie przestrzegali prawa i płacili podatki, to musi być takie prawo, które im zapłatę tych podatków nakazuje. Jeżeli będzie dziurawe, można grozić palcem, ale to będą nadal te same pieniądze. Po pierwsze, eliminacja patologicznego prawa, które pozwalało unikać opodatkowania. Po drugie, wzrost gospodarczy, bo gdyby było patologiczne prawo, to nawet wzrost gospodarczy nie dałby pieniędzy.  (…) Po trzecie, władza nie może przyzwalać i mówić, że nic się nie dzieje, jeśli ktoś unika opodatkowania – wskazał prof. Witold Modzelewski.

Ekonomista często używał określenia „nietykalni podatnicy”, odwołując się do liberalnych rządów poprzedniej władzy, która nie kontrolowała wpływów podatkowych i nie wyciągała konsekwencji z niepłacenia podatków.

– Państwo musi stosować jednakową miarę dla wszystkich podatników –  i tych dużych, i tych małych. Wiemy, że to nie jest takie proste, bo ci duzi są silniejsi, a im słabsze państwo, tym ci duzi mają więcej do powiedzenia. Okazało się, że ci „nietykalni podatnicy” nigdy nie byli kontrolowani. W zasadzie to dla nich pisano przepisy albo oni sami pisali sobie te przepisy. Mieliśmy do czynienia z prawdziwą twarzą liberalnej demokracji, czyli państwa słabego i urynkowionego – wszystko jest na sprzedaż: państwo, wiedza, przepisy – podkreślał gość Telewizji Trwam.

Prof. Witold Modzelewski zaznaczył, że skłonność do płacenia podatków znacznie wzrosła, na co wpływ ma nie tylko większa zasobność w pieniądze, ale również czynnik psychologiczny odnoszący się do postawy obywatelskiej.

Skłonność do płacenia podatków ogromnie wzrosła, co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, staliśmy się bardziej zasobni w pieniądze, a to jest strasznie ważne. Znacznie trudniej płaci się podatki, jeżeli wybiera się między wydatkiem koniecznym a obowiązkiem. (…) Po drugie, co jest bardzo ważne, jest to czynnik psychologiczny. Niektórzy mówią, że to jest oportunizm, inni, że to postawa obywatelska, przedstawiając to w lepszych barwach. Wśród tych, którzy byli skłonni do płacenia podatków, ta skłonność się nie obniżyła (…), ale przede wszystkim wzrosła w tych grupach, gdzie była dużo niższa – powiedział ekonomista.

źródło: radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ