Poseł Świat: Dziś dopiero widać, jak wielka była skala patologii i złodziejstwa w czasach rządów PO

Pamiętamy konsternację Grzegorza Schetyny, gdy dziennikarz ponad rok temu, poprosił o wymienienie trzech sukcesów PO-PSL. Partyjni koledzy z nadzieją spojrzeli na szefa totalnych a ten zaniemówił.

Filmik dostępny na You Tube do dzisiaj jest pokazywany i omawiany w szkołach dziennikarskich jako doskonały przykład zachowania się podczas wypowiedzi na żywo, zwłaszcza gdy brakuje błyskotliwości. Schetyna pozamykane orliki, czyli nie swój projekt, ogłosił największym sukcesem rządu PO-PSL.

Poseł Jacek Świat otrzymał podobne pytanie. Zapytaliśmy również o osobiste sukcesy w mijającej kadencji a także plany posła na przyszłość.

Ta kadencja była wielkim sukcesem Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy. Przede wszystkim przełamaliśmy myślenie w kategoriach „nie da się”, „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Pochowaliśmy zjawisko, które prezes Kaczyński nazywa imposybilizmem. To właśnie uważam za najważniejsze osiągnięcie mijającej kadencji. Ta zmiana mentalności rządzących będzie promieniować na samorządy i na wszystkich Polaków. A przecież dobrą przyszłość ma przed sobą tylko kraj pełen optymizmu, wiary w siebie i ufny, że zawsze warto walczyć o swoje marzenia.

Drugi sukces wynika wprost z pierwszego. Jeszcze żaden rząd z taką konsekwencją nie realizował założonych programów. Jeszcze żadnemu rządowi nie udało się tak wiele dokonać w tak krótkim czasie. Żaden rząd nie był tak wiarygodny politycznie. To prawda, że atutem była możliwość samodzielnego rządzenia i przychylność prezydenta. Nie miały takiego luksusu rządy Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego. Ale miał podobne warunki rząd Donalda Tuska. Tyle że on „nie chciał chcieć”.

Można ułożyć bardzo długą listę konkretnych działań, które bardzo poprawiły sytuację materialną i społeczną Polaków. 500 +, podniesienie płacy minimalnej, znaczne zwiększenie świadczeń dla niepełnosprawnych i ich rodzin, powrót do dawnego wieku emerytalnego, fundusze na remonty dróg lokalnych czy odtworzenie połączeń autobusowych. Można tak wymieniać niemal bez końca. Te sukcesy były właśnie wynikiem tego, że nam się chciało.

I jeszcze coś, co jest zaskoczeniem dla nas samych. To świetna sytuacja ekonomiczna Polski. Mimo ogromnych transferów społecznych budżet nie tylko się nie zawalił, ale dochodzimy do uchwalenia na 2020 rok budżetu bez deficytu. Okazało się, że Polska nie jest tak biedna, jak powszechnie myśleliśmy. Wystarczyło nie kraść, wystarczyło prowadzić aktywną politykę podatkową, by środków starczyło na najbardziej śmiałe plany. Zaś uczciwe zasady prowadzenia biznesu pozwoliły uzyskać rekordowo niskie bezrobocie i postępujący wzrost optymizmu u inwestorów, również zagranicznych. Dziś dopiero widać, jak wielka była skala patologii i złodziejstwa w czasach rządów PO.

Pana druga kadencja była zupełnie inna niż poprzednia.

To przede wszystkim praca w trzech, a nie dwóch komisjach. To oznaczało około 600 posiedzeń. To także bez porównania większa odpowiedzialność. Nie można „odpuścić” żadnego głosowania, nie można oddawać pola opozycji w kształtowaniu ustaw czy uchwał zgodnie z naszymi zamierzeniami i polityką rządu. I mam tę satysfakcję, że obowiązki poselskie wypełniałem porządnie, co zostało docenione awansem do prezydium Komisji Kultury.

Ważne też, że udało się utrzymać dobre tempo pracy tu, na miejscu. 200 dyżurów poselskich, ponad 1000 przyjętych interesantów we Wrocławiu i w okręgu. Efektem 400 interwencji poselskich, głównie u władz samorządowych. Szczególnie cieszę się, że mogłem pomóc, przy dobrej współpracy z panią dyrektor GDDKiA, w rozwiązaniu problemów przy budowie drogi S5. Do tego wiele otwartych spotkań z mieszkańcami. I co szczególnie dla mnie ważne, około 50 odwiedzin w placówkach opieki nad niepełnosprawnymi. To jest bowiem dziedzina, w której mimo ogromnego postępu, jest jeszcze wiele do zrobienia.

Z prac sejmowych szczególnie ważna dla mnie była praca nad ustawą zwiększającą udogodnienia dla niepełnosprawnych odbiorców telewizji. Udało nam się wynegocjować z nadawcami i pośrednikami warunki naprawdę europejskie. Również wielką satysfakcje przyniosła praca nad ustawą prezydencką przywracającą wiek emerytalny. Szczególnym doświadczeniem była praca w Komisji ds. Petycji. To pierwsza kadencja, kiedy taka komisja pojawiła się w sejmie. Na bieżąco musieliśmy kształtować praktykę działania komisji, metody pracy nad poszczególnymi petycjami. I myślę, że mam niemały udział w tym, że ta komisja pracowała wydajnie, sensownie i w bardzo dobrej atmosferze, praktycznie wolnej od politycznej bijatyki.

Czym zajmie się poseł Świat po wygranych wyborach w październiku?

W kolejnej kadencji, wierzę w to głęboko, będziemy mieli większość zapewniającą samodzielne rządy. Praca poselska będzie więc wyglądała podobnie, jak dziś. Chciałbym więc kontynuować pracę w Komisji Kultury i Środków Przekazu. Szczególnie, że czeka na nas wielkie zadanie zmiany i racjonalizacji finansowania mediów publicznych. Także pozostaje wyzwanie, jakim jest porządkowanie rynku medialnego, by zapewnić mu pluralizm, a jednocześnie uwolnić go od dominacji zagranicznych imperiów.

Chcę także kontynuować pracę w Komisji Spraw Społecznych i Rodziny. Tu zadań nigdy nie zabraknie. Szczególnie wobec postępującego starzenia się społeczeństwa. Takim szczegółowym zadaniem na dziś jest zwiększenie liczby miejsc i finansowa dostępność do domów opieki nad osobami niesamodzielnymi.

Nie mogę wykluczyć, że będę miał obowiązek pracy w trzeciej komisji. Choć mam wielki sentyment do komisji Petycji, to jednak wolałbym pracować w komisji mniej obciążonej i dającej więcej czasu na pracę nad dokumentami. Oczywiście nadal priorytetem jest aktywna działalność w okręgu. Liczę, że zwiększy się limit finansowy, co pozwoliłoby na zwiększenie liczby asystentów i współpracowników merytorycznych. Nigdy za wiele pomocy w rozwiązywaniu problemów lokalnych społeczności czy indywidualnych ludzkich kłopotów, nierzadko naprawdę dramatycznych.

Chciałbym, aby hasło Dobry czas dla Polski stało się powszechnie przyjmowaną prawdą.

PODZIEL SIĘ