Prof. Ryba broni prof. Nalaskowskiego: „Swoboda wypowiedzi jest podstawą dyskursu publicznego w wolnym państwie”

Polska 145.jpg

Ci, którzy najgłośniej krzyczą o wolności i swobodzie wypowiedzi najbardziej ją tłamszą – zauważa w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Mieczysław Ryba, historyk, wykładowca akademicki, wiceprzewodniczący sejmiku województwa lubelskiego z ramienia PiS.

Skandaliczną decyzją rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu prof. Aleksander Nalaskowski został zawieszony na trzy miesiące w obowiązkach nauczyciela akademickiego za felieton „Wędrowni gwałciciele”, który ukazał się w tygodniku „Sieci”. Naukowiec skrytykował w tekście ideologię LGBT.

 

Jeżeli mówimy o sferze działań ściśle naukowych, to one podlegają recenzjom i  dysputom naukowym. Można się z kimś zgadzać lub nie. Można dowodzić swoich racji wedle metodologii charakterystycznej dla danej nauki. Na tym właśnie polega wolność nauki. Poza obszarem naukowym jest przestrzeń swobodnego dyskursu społecznego i politycznego. Nie rządzą w nim sztywne reguły dyskursu naukowego, gdzie są określone procesy dowodzenia. Ale i w jednym i w drugim przypadku swoboda wypowiedzi i argumentacji jest fundamentalna

— wskazuje prof. Ryba.

 

Historyk podkreśla, że nie ma mowy o wolności badań naukowych ani o wolności debaty publicznej bez swobody wypowiedzi.

Trudno sobie wyobrazić wolność badań bez swobody wypowiedzi. Jeżeli jej zabraknie nie będziemy mogli docierać do prawdy. Trudno sobie wyobrazić dyskurs publiczny czy naukowy bez swobody wypowiadania się ludzi wszystkich profesji. Są oczywiście pewne ograniczenia nałożone na sędziów, żeby nie angażowali się w politykę

— mówi.

Człowiek musi mieć możliwość wypowiadania się w sposób wolny. Zwłaszcza jeżeli wypowiada się o zagrożeniach ideologicznych. Ci, którzy najgłośniej krzyczą o wolności i swobodzie wypowiedzi najbardziej ją tłamszą. Gdybyśmy szli tym tropem, to jak powinien zachować się np. Uniwersytet Jagielloński w sprawie felietonów prof. Jana Hartmana i jemu podobnych naukowców? Tutaj nie ma problemu. Doszliśmy do bardzo niebezpiecznego punktu dotyczącego wolności wypowiedzi i badań, a zarazem poszukiwania prawdy, bo to klucz jeżeli bierzemy pod uwagę uprawianie nauki. Swoboda wypowiedzi jest podstawą dyskursu publicznego w wolnym państwie

— podkreśla w rozmowie z portalowi wPolityce.pl prof. Ryba.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ