Tusk miał ratować polskie złoża. Skończyło się gigantyczną aferą. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wyjaśnia, jak to się stało

fot: youtube

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wyjaśnia, jak to się stało, że koncesje na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż rud miedzi i srebra w obszarach „Bytom Odrzański” i „Kotla” mogły się znaleźć w rękach zagranicznych inwestorów.

Złoża znajdują się kilkanaście kilometrów od KGHM, a za rządu PO-PSL koncesje na nie otrzymała spółka z grupy kapitałowej kanadyjskiego koncernu Lumina Copper. Kanadyjczykom ostatecznie koncesję cofnięto, ale teraz domagają się rozstrzygnięcia sporu w międzynarodowym arbitrażu.

W lutym 2014 roku premier Donald Tusk o sprawie przyznania koncesji Kanadyjczykom powiedział: – Poprosiłem o przygotowanie precyzyjnego wyjaśnienia motywacji, dlaczego wybrano akurat tę firmę ubiegającą się o koncesję. Sprawdzimy też, jak wyglądał obieg informacji pomiędzy tymi instytucjami (KGHM, MŚ i spółka kanadyjskiego koncernu – przyp. red.). Ponieważ naszą intencją jest utrzymanie silnej pozycji w KGHM, w której Skarb Państwa ma duży udział. Podjęliśmy decyzję o przyspieszeniu działań ABW w tej sprawie. Proces koncesyjny nie ma charakteru ostatecznego, więc będziemy korzystali z możliwości trybu odwoławczego – powiedział.

Zawiadomienie do prokuratury w sprawie tych nieprawidłowości złożył Poseł Mariusz Orion Jędrysek . Dziś z pytaniami odsyła jednak do prokuratury. Sprawy komentować nie chce, bo trafiła do międzynarodowego arbitrażu.

– To są wszystko rzeczy odziedziczone jeszcze po poprzednim rządzie PO – PSL – zaznaczył w rozmowie z TVP3 Wrocław  prof. Mariusz Orion Jędrysek.

Zarzutów w sprawie nikt nie usłyszał. Cofnięcie koncesji zakończyło się międzynarodowym arbitrażem w Londynie. Kanadyjczycy domagają się od Polski setek milionów dolarów.

 

PODZIEL SIĘ