Europosłanka Kempa:  gierki polityczne przegrały z bardzo dobrym i merytorycznym kandydatem

Padło wiele zupełnie innych pytań. Było widać, że Janusz Wojciechowski jest bardzo szeroko przygotowany. Był niezwykle spokojny i znał specyfikę” – mówiła w rozmowie z portalem wPolityce o drugim wysłuchaniu Janusza Wojciechowskiego, kandydata na stanowisko komisarza UE ds. rolnictwa Beata Kempa, europosłanka Prawa i Sprawiedliwości.

wPolityce.pl: Co zdecydowało o pozytywnym zaopiniowaniu kandydatury Janusza Wojciechowskiego?

Beata Kempa: Zadecydowało kilka czynników. Od początku chodząc po korytarzach brukselskich, rozmawiając byłam wewnętrznie spokojna, że ta kandydatura się obroni z kilku przyczyn. Po pierwsze dlatego, że rzeczywiście jest to wysoce merytoryczny kandydat. Uczestniczyłam też w przesłuchaniach innych kandydatów, w przypadku jednej z kandydatek brałam udział w wysłuchaniu jako koordynator i rozmawiałam też indywidualnie, także mam porównanie. Doświadczenie i dorobek Janusza Wojciechowskiego, w tym przede wszystkim dorobek europejski jest naprawdę imponujący – również w porównaniu z innymi kandydatami – do tego wielki spokój i opanowanie. Myślę też, że miał bardzo dużo szczegółowych pytań, które nie były zadawane innym kandydatom. Obszar rolnictwa uważam za jeden z najtrudniejszych. To drugie wysłuchanie nie było jedynie uzupełnieniem pierwszego. Padło wiele zupełnie innych pytań. Było widać, że Janusz Wojciechowski jest bardzo szeroko przygotowany. Był niezwykle spokojny i znał specyfikę. Mówił zresztą wyraźnie, że wychował się na wsi i zna ciężka pracę rolników, ponieważ przez wiele lat w takim modelu rodziny uczestniczył. To też wywarło spore wrażenie.

Po pierwszym wysłuchaniu Janusza Wojciechowskiego, w polskich mediach przebił się przekaz, że w zasadzie nie ma on szans na zostanie komisarzem ds. rolnictwa. Skąd wzięły się takie opinie?

Kiedy po pierwszym wysłuchaniu pana Wojciechowskiego zobaczyłam nieprzychylne artykuły w części polskiej prasy, to byłam skrajnie zdziwiona, dlatego że naprawdę nie wyglądało ono tak, jak było to opisywane. Nawet kiedy rozmawialiśmy z innymi posłami, to ten odbiór był bardzo dobry. Myślę, że mogła to być kwestia jeszcze jakichś wewnętrznych rozmów na poziomie Unii Europejskiej, bo przecież wiemy, że kilku innych kandydatów jest zagrożonych, więc być może chodziło o jakieś gry polityczne, które są poza nami. Te gierki polityczne przegrały z bardzo dobrym i merytorycznym kandydatem. Ale bardzo się dziwię, że wpisała się w nie polska prasa. Po drugie, myślę, że argument, którego my używaliśmy w rozmowach, przynajmniej ja używałam go, również w takiej bardzo prywatnej rozmowie z jedną z kandydatek na komisarza, że my jako Polacy szanujemy prawo krajów do desygnowaniu kandydatów na komisarzy i jeżeli chodzi o nasze decyzje, to przychylamy się do decyzji danych krajów, ale też prosimy o ten sam szacunek. To był drugi argument, który jest tutaj ważny. To jest formuła, która pokazuje, że zmierzamy do absolutnego konsensusu. Uważam, że tego typu zabiegi miały też swoje znaczenie. Poza tym dzisiaj pan Janusz Wojciechowski, równie merytorycznie, bardzo stanowczo, ale i bardzo spokojnie odpowiadał po polsku na pytania, które były szczegółowe i konkretne. Powiedział bardzo wyraźnie, że będzie zabiegał o zrównanie dopłat bezpośrednich, a dociśnięty przez jednego z europosłów, kiedy ma to nastąpić, powiedział jednoznacznie „za mojej kadencji”. To wywołało też bardzo duże wrażenie.

Komentatorzy wskazują na to, że być może lepiej byłoby, gdyby przy pierwszym wysłuchaniu Janusz Wojciechowski również odpowiadał na pytania po polsku. Czy miało to dziś znacznie?

Pan Janusz Wojciechowski już na tyle długo funkcjonuje na forum Unii Europejskiej, że język nie sprawia mu żadnych trudności. Zwłaszcza, że mówi bardzo zrozumiałą angielszczyzną. Nie widzę specjalnej różnicy. To są didaskalia. Na pewno dla niego samego, jako dla kandydata, poddanemu stresowi łatwiej było odpowiadać w języku ojczystym, ale było też tak, że np. kandydatka z Finlandii na komisarza ds. pomocy międzynarodowej odpowiadała po angielsku, ale całą mowę końcową wygłosiła w swoim narodowym języku.

Co szczególnie wybiło się podczas drugiego wysłuchania Janusza Wojciechowskiego, jakie były główne kwestie poruszane przez europosłów i kandydata na komisarza?

Na pewno wyrównanie dopłat. Wypowiadał się też bardzo dobrze o lasach, o kondycji lasów w Unii Europejskiej. Podał przykład dobrego zarządzania lasami w Polsce. Kładł również nacisk na bioróżnorodność. Bardzo dobrze odpowiadał na pytania o stosunki Unii Europejskiej z USA w sprawach rolnictwa, ponieważ Polska ma bardzo dobre relacje z USA, a Unia nie. Mówił o małych i średnich gospodarstwach, ale też o dużych. O wszystkich wypowiadał się z szacunkiem.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ