Poseł Jędrysek: Śmierć prof. Szyszko to potężna strata dla Polski. Spotykał go hejt. Głupota wyśmiewała się z mądrości

Hejt, który go spotykał pochodził ze strony osób, które nie miały kompletnie żadnego pojęcia o mechanizmach działających w przyrodzie

– powiedział profesor Mariusz Orion Jędrysek w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Profesor Mariusz Orion Jędrysek wspomniał zmarłego dzisiaj profesora Jana Szyszko.

 

Był to człowiek o potężnej wiedzy, ale potrafił przyznać się, że czegoś nie wie. To cecha ludzi inteligentnych, którzy są pewni swojej wiedzy. Nie wypowiadał się na tematy, co do których nie miał przekonania, że się na nich zna. W świecie nauki, na pograniczu polityki, niewiele było takich osób. Pewnie nikogo, kto mógłby się z nim równać. Miał potężny dorobek naukowy.

– powiedział Orion Jędrysek w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Obydwaj politycy współpracowali ze sobą przez lata.

Poznaliśmy się w 2005 roku, gdy zaprosił mnie do współpracy. Była to jego osobista inicjatywa. Wiele rzeczy nam się udało. Zawsze ceniliśmy się, spotykaliśmy towarzysko. Nie krył tego, że popiera mnie jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu. Spotkaliśmy się nawet wczoraj. Odebrałem go z lotniska, pojechaliśmy do domu, porozmawialiśmy o Polakach, o patriotyzmie. To były tematy, o których prof. Jan Szyszko lubił i chciał rozmawiać. Następnie wzięliśmy udział w debacie na zamku w Oleśnicy. Na koniec odbył się koncert Wojciecha Rohatyn Popkiewicza. Zaczął ten koncert od piosenki na podstawie moich słów. Połączyć dwa wiersze. Śpiewał o wdzięczności ludzkiej wobec mistrza. Był to utwór mocno dedykowany właśnie prof. Szyszko.

– mówił.

Mariusz Orion Jędrysek mówił o hejcie, który spotykał prof. Szyszko.

Śmierć profesora Jana Szyszko to potężna strata dla Polski, która odczujemy już za jakiś czas. To dla mnie nieprawdopodobny szok. Hejt, który go spotykał pochodził ze strony osób, które nie miały kompletnie żadnego pojęcia o mechanizmach działających w przyrodzie. Dobitnie pokazuje to sprawa kornika drukarza. Skrajna naiwność osób, które próbowały wyśmiewać poważnego człowieka. Głupota wyśmiewała się z mądrości. W tej sytuacji przypominam sobie sentencję Plutarcha – sus Minervam docet, czyli: świnia poucza Minerwę

– stwierdził.

Miał to do siebie, że jeżeli miał wiedzę, to o tym mówił. Jeżeli miał wątpliwości, to potrafił się do tego przyznać

– dodał.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ