Monolog zamiast Carlosa Santany. Schnepf z gitarą namawia do pójścia na wybory, bo… ma dość. „Idę głosować za normalną przyszłością”.

fot. youtube.com

Ryszard Schnepf ma ewidentnie zbyt dużo wolnego czasu. Tym razem złapał za gitarę, by zachęcić ludzi do wzięcia udziału w wyborach.

Wyjątkowy występ Schnepfa świat poznał dzięki Radosławowi Sikorskiemu, który udostępnił popis byłego ambasadora RP  na Twittterze.

Schnepf zaskakuje. Gdy odbiorca widzi go z gitarą, jest przekonany, że usłyszy prawdziwy protest song. Nic z tego. Były dyplomata nie udawał Carlosa Santany. Po dwóch akordach Schnepf przestaje grać i zaczyna mówić. Im dłużej mówi, tym bardziej marzymy o tym, by śpiewał.

Wybaczcie, to nie będzie dyplomatyczne. Jak większość Polaków mojej generacji byłem przez kolejne władze poddawany różnym eksperymentom. Młodość przeżyłem w PRL, doznając rzekomych dobrodziejstw jedynie słusznej ideologii, która pozwalała przeżyć, ale odbierała wolność, godność i przyszłość, której zasadniczym argumentem była milicyjna pałka i kopniak

– mówi Schnepf.

Odnowa 89. roku dawała szansę i wielu z niej skorzystało. Właściwie wszyscy. Byłem jednym z beneficjentów budowy nowoczesnego państwa, które wróciło do Europy, z jej poszanowaniem praw obywatela, ale też dobrobytem. Ta droga była wielokrotnie przerywana ekscesami nacjonalistycznej prawicy żywiącej się narodowymi frustracjami. Dziś rządzący chcą, bym uwierzył w krystaliczną czystość intencji tych, którzy łamią konstytucję, którzy prześladują całe grupy zawodowe, bo nie są „za” i którzy niszczą wolną kulturę. Chcą bym polubił oenerowców skandujących faszystowskie hasła i atakujących niewinne kobiety. Bym ufał urzędnikom odpowiedzialnym za sprawiedliwość, którzy organizują bandyckie napady internetowe na niezależnych sędziów. Wmawiają, że to normalne, gdy główny kontroler państwa czerpie zyski z burdelu, oszukując przy tym fiskusa. Uważają, że moim bohaterem ma być jakiś watażka, który palił wsie i mordował ich mieszkańców, bo uważał, że to patriotyczne

– słyszymy w jego monologu.

To nie koniec. Schnepf mówi też o wytrzymywaniu bez powietrza pod wodą i potrzebie pójścia na wybory.

Dość. Mam dość testowania, jak długo wytrzymam pod wodą bez powietrza. Dość politycznego przekupstwa i kłamstw wypowiadanych z cynicznym uśmieszkiem. Nie mam czasu czekać, kiedy demokratyczna Polska znowu się odrodzi. Jak wielu z was potrzebuję jej teraz, dlatego idę na wybory, głosować za normalną przyszłością dla nas wszystkich

– mówi.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ