Ostre starcie we wPolsce.pl! Andruszkiewicz do Senyszyn: Jesteście słusznie minioną przeszłością nie tylko Polski, ale i bloku sowieckiego

fot. youtube.com

Na antenie wPolsce.pl doszło do ostrej wymiany zdań między nowo wybraną poseł Joanną Senyszyn (SLD) a wiceministrem cyfryzacji Adamem Andruszkiewiczem (PiS), kiedy Senyszyn określiła prezydenta Andrzeja Dudę „Grzecznym wykonawcą rozkazów PiS-u i prezesa Kaczyńskiego”.

Reklama

Czasy, w których prezydent, czy też osoba wystawiana w pierwszej linii politycznej miała być, jak pani poseł powiedziała, minęły wraz z PRL-em. Już dzisiaj takiego systemu w Polsce nie mamy

— ripostował Andruszkiewicz.

Wróciły właśnie z prezydentem Dudą

— odpowiedziała Senyszyn

Prezydent Kwaśniewski był za to taką chlubą Polski, która chwiała się w Charkowie czy m.in. w Katyniu przed grobami polskich patriotów. Rzeczywiście wielka chluba

— ironizował Andruszkiewicz podkreślając, iż z badań wynika, że Polacy popierają obecnego prezydenta.

Joanna Senyszyn nie dała się jednak zbić z tropu.

Wszyscy jesteśmy przyszłością Polski

— mówiła Senyszyn.

[Jesteście – przyp.red.] Przeszłością Polski słusznie minioną, przeszłością nie tylko Polski ale również Bloku Sowieckiego

— skonstatował Andruszkiewicz.

Zapytana o działalność Klaudii Jachiry, Joanna Senyszyn broniła spektakli nowo wybranej poseł.

Pani Jachira jest aktorką i okazała się bardzo skuteczna, ponieważ zaistniała w świecie polityki i dostała się do sejmu, no ale teraz będzie musiała się nauczyć być polityczką, a to jest zupełnie inna rola niż rola aktorki

— powiedziała.

Odnosząc się do podniesionej kwestii obrażania rodzin smoleńskich przez Klaudię Jachirę, Senyszyn powiedziała

Myślę, że najbardziej rodziny smoleńskie to minister Macierewicz obrażał tymi wszystkimi komisjami, które po prostu kpiny sobie robiły z katastrofy lotniczej

Adam Andruszkiewicz zareagował przypomnieniem krzyży robionych po katastrofie smoleńskiej z puszek po piwie.

Ja bym nie nazwał pani Jachiry ani aktorką ani politykiem

— ocenił, dodając, iż Klaudia Jachira „jest pewnym zjawiskiem, które niestety zaistnieje na cztery lata w parlamencie i za cztery lata nikt nie będzie o niej pamiętał”. Zauważył, że Klaudii Jachirze chyba nie udało się zostać poważną aktorką i dlatego uprawia tego rodzaju „kabaret polityczny”, chociaż jest on „obrzydliwy”. W jego ocenie działania Klaudii Jachiry mogą skutkować spadkiem zaufania do polityków.

Myślę, że nic nie przebije prezesa Kaczyńskiego, który z trybuny sejmowej mówił: „Zdradzieckie mordy”, „Mordercy”

— oświadczyła w odpowiedzi Senyszyn.

Bo obrażano brata pana prezesa, śp. Lecha Kaczyńskiego

— przypomniał Andruszkiewicz. Senyszyn jednak szła w zaparte, twierdząc – wbrew faktom – że nikt śp. Lecha Kaczyńskiego nie obrażał.

To były cyniczne prowokacje

— podkreślał Andruszkiewicz.

Zapytana czy będzie rewolucja ideologiczna Senyszyn powiedziała, że nie, ponieważ LGBT to nie jest ideologia, ale parę milionów Polaków.

W rodzinach homoseksualnych wychowuje się obecnie 50 tys. dzieci

— przekonywała nowo wybrana poseł SLD.

Zobaczmy, co się dzieje w Unii Europejskiej, przecież tam rodzina nie ma się gorzej niż w Polsce mimo że są również związki partnerskie, a w części państw są małżeństwa homoseksualne

— mówiła.

Dodała, że zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem każda osoba, również homoseksualna ma prawo adoptować dziecko, „w związku z tym nie ma powodu, żeby nagle mówić o zabranianiu adopcji”.

Andruszkiewicz zwrócił uwagę, że tak nie jest, ponieważ w procesie adopcji wszystko jest dokładnie sprawdzane i dzieci trafiają do małżeństw.

My nie oddajemy dzieci w ręce par homoseksualnych. W Polsce takiej adopcji nie ma i nie będzie

— oświadczył.

Odnosząc się do zbliżających się wyborów prezydenckich Senyszyn powiedziała, iż jej zdaniem „nie będzie jednego kandydata całej opozycji”. Podkreślała, że dobrze byłoby, żeby kandydatem jej ugrupowania na prezydenta była kobieta, ponieważ scena polityczna jest zmaskulinizowana. Nie chciała jednak odpowiedzieć, czy kandydatką Lewicy na prezydenta będzie Małgorzata Kidawa Błońska. Potencjału w tej kandydaturze nie widział z kolei Adam Andruszkiewicz.

Wydaje się, że pani Małgorzata Kidawa-Błońska ma również na sobie odium porażki, dlatego że została twarzą kampanii parlamentarnej Platformy Obywatelskiej. Miała być tą nową jakością, która poprowadzi PO do zwycięstwa. Tego zwycięstwa nie ma

— powiedział Andruszkiewicz, wskazując, że ta porażka będzie się za nią politycznie ciągnęła.

źródło:wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ