Szokujące fakty o seksedukacji: Dziecko rozbierało się, pokazywało swoje narządy, pocierało, zaczęło się moczyć i budzić w nocy z płaczem

LGBT2.jpg

Mamy nowy kanał telewizyjny „Rodzice TV”, to jest jedno z kolejnych dobrych mediów, które chrześcijańskie społeczeństwo powinno znać, mówi Magdalena Trojanowska, prezes wrocławskiego Stowarzyszenia „Rodzice Chronią Dzieci”.

Kanał pokazuje w jaki sposób działa mechanizm kontroli społecznej a seks jest jednym z wielu narzędzi. Warszawa, mimo sprzeciwu rodziców wprowadziła kartę lgbt. Osoba chętna z kadry nauczycielskiej, tzw. latarnik realizuje nowe ustalenia Światowej Organizacji Zdrowia i zachęca do promowania wynaturzeń od niemowlęctwa. Teraz, według WHO należy uczyć dzieci czerpania przyjemności z masturbacji, bo to jest radość z dotykania własnego ciała, przekonują seksedukatorzy. Tęczowe piątki to nic innego jak regularne zajęcia metodą warsztatową a osoby „uczące” to żadni specjaliści, tylko wolontariusze, którzy wspierają działania promujące homoseksualizm, biseksualizm i transseksualizm.

Magdalena Trojanowska, prezes wrocławskiego Stowarzyszenia „Rodzice Chronią Dzieci” od wielu lat zajmuje się ostrzeganiem rodziców, opiekunów i wychowawców o skutkach nowych standardów WHO. Podaje przykłady jak przeciwstawiać się wprowadzaniu ideologii gender w szkołach i przestrzeni publicznej. Odwołuje się do krajów zachodnich, gdzie społeczeństwa mają problemy z własną tożsamością a teraz to samo próbuje się zaszczepić w krajach byłego bloku wschodniego.

Kanał „Rodzice TV” jest miejscem, gdzie rodzice dowiedzą się o konsekwencjach w stosunku do dorosłych, którzy na siłę indoktrynują dzieci ale też zamiarach, jakie dyrektorzy szkół chcą podejmować u siebie. Udzielacie też pomocy prawnej.

Nasze stowarzyszenie skierowało do prokuratury wniosek przeciwko szkole podstawowej w województwie Dolnośląskim, gdzie na zaproszenie dyrekcji kwalifikowana socjoterapeutka przeprowadziła z dziećmi trzygodzinne zajęcia z użyciem gumowych imitacji narządów płciowych, pokazywaniem stosunku płciowego itd.. Na lekcji obecna była dziewczynka, która doświadczyła gwałtu w przeszłości. Dostała na zajęciach szoku. Przez trzy godziny w klasie nie było nauczyciela, a rodzice wyrazili zgodę na zajęcia z socjoterapeutką, a nie seksedukatorką. Nie poinformowano ich jakiego rodzaju “terapii” zostaną poddane ich dzieci. Zatem rodzice zostali przez dyrekcję wprowadzeni w błąd. Sprawa jest w toku.

Czy w Polsce, w świetle prawa gwałci się niewinność dzieci a postępowe lub strachliwe kuratoria pozwalają na permisywną seksedukację?

Zgłosił się do nas rodzic z trzyletniego dziecka, u którego zaobserwował niepokojące zachowania po pobycie w przedszkolu. Dziecko rozbierało się, pokazywało swoje narządy, pocierało, zaczęło się moczyć i budzić w nocy z płaczem. Udzieliliśmy panu porady prawnej oraz pomocy psychologicznej. Psycholog potwierdził podejrzenia rodziców, że dziecko ewidentnie jest ofiarą przemocy seksualnej. W momencie, gdy rodzice zwrócili się do przedszkola do wyjaśnienie, przedszkole w odwecie skierowało sprawę do prokuratury przeciwko rodzicom dziecka. Aktualnie po dwóch sprawach wniosek przedszkola został umorzony. Natomiast podjęto śledztwo z oskarżenia prokuratorskiego przeciwko przedszkolu. Jest całkiem możliwe, że przedszkole realizowało program lub wytyczne oparte o standardy WHO, gdzie dziecko zachęcano do “badania własnego ciała” i masturbacji. Podobną sprawę prowadzimy przeciwko jednej ze szkół warszawskich.

Kilka lat temu w Łodzi w szkole podstawowej odbyły się zajęcia z seksedukatorką, podczas których jedno z dzieci dostało ataku padaczki. Szkoła zamiotła sprawę pod dywan, a seksedukatorka dalej epatuje dzieci ekstremalnymi treściami. Zbieramy aktualnie zeznania rodziców i przygotowujemy pozew przeciwko szkole

Prowadzimy również poradnictwo prawne w sprawach, o których nie możemy udzielać informacji. Cieszymy się jednak z dotychczas osiąganych sukcesów. Zachęcamy rodziców do działania i uwrażliwiamy na to, by obserwowali co się dzieje z waszymi dziećmi.

PODZIEL SIĘ