Kuczyński chwali Kiszczaka w rocznicę śmierci ks. Popiełuszki: „To nie był zbir. To była najlepsza część komuny”

Zdaniem Waldemara Kuczyńskiego, Wojciech Jaruzelski „nie miał interesu”, by zabijać ks. Jerzego.

W rocznicę zabójstwa księdza Popiełuszki warto przypomnieć, że Jaruzelski nie miał interesu by go zabijać, bo Glemp był w trakcie zsyłania Popiełuszki do Rzymu, by nie rozbudzał niepokoju wśród ludzi. Potem się kajał. Kościół chciał spokoju w kraju. Jak i Wojciech Jaruzelski

— stwierdził Kuczyński.

Dopytywany przez internautów dlaczego doszło do zabójstwa, Kuczyński odpowiedział, że mogła to być „wewnątrz reżimowa dywersja, by sprowokować niepokoje” i „obalić ekipę Wojciecha Jaruzelskiego”.

To była albo wewnątrz reżimowa dywersja, by sprowokować niepokoje i zacisnąć śrubę i może obalić ekipę Wojciecha Jaruzelskiego, a być może inspiracja była z Moskwy, która Wojciecha Jaruzelskiego tolerowała, bo zrobił trudną robotę, ale nie tak mocno, jak by chcieli. Taka moim zdaniem jest prawda o tym

— napisał Kuczyński.

Co więcej, Kuczyński stwierdził, że do zabójstwa ks. Popiełuszki w żaden sposób nie przyczynił się Czesław Kiszczak, bo był „bardzo wiernym towarzyszem Jaruzelskiego”.

I jeszcze jedno, absolutnie wykluczam w tym, jakąkolwiek rolę Kiszczaka, był bardzo wiernym towarzyszem Jaruzelskiego i w ogóle człowiekiem nie pasującym do takich akcji. To nie był zbir, jak i Jaruzelski. To była najlepsza część polskiej komuny

— oświadczył Kuczyński.

Kuczyński przekonywał także, że stan wojenny nie tylko wzmocnił władzę, ale także Kościół.

Kościół po rozbiciu „S”, która nawiasem mówiąc rozpadła się, jak domek z kart, tak była wyczerpana i wewnętrznie skłócona, nie chciał powrotu tego ruchu. Stan wojenny wzmocnił władzę, ale jeszcze bardziej Kościół. Właściwie do 89 rządził Wojciech Jaruzelski i Kościół Katolicki

— napisał Kuczyński.

źródło: TT/wpolityce.pl/ PAP

PODZIEL SIĘ