Dziś Wszystkich Świętych. Wspominamy wszystkich wiernych zmarłych

Są w ciągu roku liturgicznego Kościoła dwa dni, kiedy w sposób szczególny manifestujemy duchową łączność ze zmarłymi przodkami i wiarę w życie pozagrobowe.

Dniem otwierającym w kościelnej i ludowej obrzędowości czas poświęcony szczególnej modlitwie za zmarłych jest celebrowana 1 listopada uroczystość Wszystkich Świętych. Myśli się wówczas o tych wszystkich, którzy dostąpili już chwały nieba, choć Kościół nigdy imiennie i oficjalnie ich nie wyniósł do chwały ołtarzy. Sprawowane w tym dniu na cmentarzach uroczystości przypominają nam także o następnym dniu, 2 listopada, czyli o wspomnieniu Wszystkich Wiernych Zmarłych, którzy przebywają w czyśćcu.

Pierwszą osobą, która będąc człowiekiem, doznawała czci w Kościele, była Maryja, gdyż Ona stała się Matką Boga. Kolejnymi osobami, którym zaczęto oddawać cześć, byli męczennicy. W Kościele antiocheńskim, od IV w., pierwszą niedzielę po Zielonych Świątkach poświęcono pamięci wszystkich świętych męczenników. Również od IV w. rozpoczął się kult wyznawców: ojców apostolskich, ojców Kościoła, świętych biskupów, pustelników, ascetów, dziewic i pokutników. W dniu 13 maja 608 r. papież Bonifacy IV poświęcił Matce Bożej i świętym męczennikom starożytny Panteon, czyli rzymską świątynię pogańską. Ten dzień stał się corocznym świętem ku czci wszystkich świętych.

Papież Grzegorz IV w 835 r. przeniósł tę uroczystość na dzień 1 listopada. Jeszcze na początku XX w. przed uroczystością Wszystkich Świętych gospodynie wypiekały małe chlebki, nazywane powałkami lub peretyczkami. Chlebki miały podłużny kształt, a ich środek ozdabiano symbolem krzyża. Te chlebki rozdawano żebrakom, prosząc ich o modlitwę w intencji zmarłych. Powałki wypiekane były co najmniej dwa dni wcześniej, gdyż 1 listopada nie wolno było rozpalać ognia. Uważano, że piec jest ulubionym miejscem przebywania duchów. Pieczenie chleba w tym dniu groziło domowi pożarem. Powałek pieczono tyle, ilu było zmarłych w rodzinie. Po wieczornej modlitwie w intencji zmarłych gospodynie na stole przykrytym odświętnym białym obrusem zostawiały chlebki dla zmarłych odwiedzających dom. Ten zwyczaj był echem pogańskiego zwyczaju karmienia zmarłych. Innym zwyczajem było palenie ognia na rozstajach dróg, by wskazać drogę wędrującym duszom. Na przełomie XVI i XVII w. palono także ogniska na grobach.

W dniach poprzedzających 1 listopada należy uporządkować i przyozdobić groby. Wypada, aby wszelkie naprawy nagrobków dokończono przed uroczystością Wszystkich Świętych. Cmentarz jest miejscem, w którym należy zachowywać się godnie, niestosowne jest więc palenie w tym miejscu papierosów, rozmawianie przez komórkę czy wprowadzanie psów. Stawiając na grobie kwiaty i znicze, należy pamiętać, że są one jedynie zewnętrznym symbolem naszej wdzięczności i pamięci o zmarłych, nie mają jednak żadnej wartości na płaszczyźnie nadprzyrodzonej, nie mogą więc ulżyć duszom przebywającym w czyśćcu.

Jedynym skutecznym sposobem pomocy duszom jest nasza modlitwa i ofiara mszy św. Pełni wdzięczności Bogu za świętych znanych i nieznanych uczestniczymy 1 listopada w Eucharystii.
W okresie 1–8 listopada mamy szansę skorzystać z przywileju uzyskania odpustu zupełnego, który można ofiarować za dusze naszych bliskich. Jest to wyjątkowa pomoc, jaką możemy ofiarować tym, którzy już odeszli do wieczności, ale muszą dostąpić jeszcze oczyszczenia.

Źródło: GAZETA POLSKA CODZIENNIE, media, telewizjarepublika.pl

PODZIEL SIĘ