Radio Wrocław: Zamieszki podczasz Marszu Niepodległości we Wrocławiu. Policja użyła armatek wodnych

Jak informuje Radio Wrocław Marsz Niepodległości, który miał wieczorem przejść ulicami Wrocławia po zaledwie kilkuset metrach został rozwiązany.

Obecnie Policja blokuje dalszy marsz ale uczestnicy nie reagują na wezwania do rozejścia się. Policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego. Jeden policjant jest ranny.

Aktualziacja

Magistrat zgodnie z obietnicą rozwiązał Marsz. Policja dała 5 min na rozejście się. W tłum strzelają gazem łzawiącym

Marsz rozpoczął Jacek Międlar. Po krótkich przemówieniach tłum z Wyspy Słodowej ruszył w kierunku placu Solidarności. Za chwilę Marsz Wielkiej Polski Niepodległej został zatrzymany. Naprzeciw kilku tysiącom ludzi stanęli policjanci z tarczami i wozy bojowe.

Na czele Marszu był widoczny baner z napisem „80-lenia historia bohaterów przypomnienia Grodna na białym tle a na czerwonym – wielki Śląsk składa hołd nieletnim obrońcom Grodna”. Za nimi rodziny z dziećmi w wózkach.

Pierwsze ostrzeżenie obserwatora miasta wygłoszone o godz. 19.25 „z powodu użycia pirotechnicznych”, 15 sek., kolejne o godz. 19.26 zgromadzenie zostało rozwiązane.

O godz. 19.35 policja ogłosiła wzywa się do rozejścia się w ciągu 5 min. Wóz policyjny z wodą ruszył na manifestantów o 19.48.

Tłum zaczął krzyczeć – policyjna prowokacja. Demonstranci byli otoczeni z wszystkich stron i bez możliwości przejścia. Jednocześnie Policja wzywała do rozejścia się. Niezależni dziennikarze przekazują informacje o rannych wśród policjantów i demonstrantów.

– To jest starannie wyreżyserowane, mówili uczestnicy Marszu

PODZIEL SIĘ