Ostre starcie w telewizji wPolsce.pl! Szumlewicz: MN ma wrogi przekaz; Bosak: Lewica ma problem z heteroseksualnymi mężczyznami

Bosak.jpg

Na antenie telewizji wPolsce.pl doszło do ostrej dyskusji pomiędzy posłem Konfederacji Krzysztofem Bosakiem a lewicowym publicystą Piotrem Szumlewiczem. Rozmowa dotyczyła Marszu Niepodległości. Zdaniem Szumlewicza, grafika promująca MN jest bardzo wroga i przemocowa. Z kolei Bosak przekonywał, że to właśnie „młodzi, heteroseksualni mężczyźni” biorący udział w Marszu Niepodległości są przedmiotem ataku lewicy.

 

Myślę, że to logo jest bardzo wrogie, bardzo przemocowe. Zaciśnięta pięść jest jasnym odwołaniem do splotu narodu i Kościoła. Dziwię się organizatorom MN, że cały czas używają takiej wrogiej i wykluczającej stylistyki. Kto zyska? Kto straci? Ci, który są przekonani do tego marszu pozostaną, a cała reszta będzie się bać. Jasny jest sygnał, że jak ktoś się nie podpisuje pod tymi ideami, to widzi wroga pięść. Myślę, że to nie jest dobre, że tego typu symbolika się pojawia. Dobrze byłoby, żeby obchody były bardziej otwarte, żeby organizatorzy nie zachęcali do przemocy, żeby nie było wrogich pięści

— stwierdził Piotr Szumlewicz, pytany o grafikę promującą tegoroczny Marsz Niepodległości przedstawiającą różaniec trzymany w zaciśniętej pięści.

Pytany w tym kontekście o zachowanie posła lewicy Macieja Koniecznego, który składając w Sejmie ślubowanie wykonał gest uniesionej pięści, lewicowy publicysta nie widział w tym nic złego.

Nie jestem zwolennikiem zaciśniętych pięści w Sejmie. Jeśli dobrze zrozumiałem intencję posła Koniecznego, ta stylistyka jest mało kojarzona w Polsce, jemu chodziło o to, że lud robotniczy buntuje się przeciwko wyzyskiwaczom

— oświadczył Szumlewicz.

Na pytanie Krzysztofa Bosaka o to, jaki ruch ideowy stosował zaciśniętą pięść, lewicowy publicysta stwierdził, że to gest m.in. ruchów robotniczych.

Na całym świecie ruchy robotnicze. To nie był tylko komunizm. Także ruchy odwołujące się do komunizmu. Ja, jako przedstawiciel ruchu związkowego zachęcam posłów Konfederacji, aby wsparli pracowników w walce o ich prawa. Poseł Konieczny, według mojej wiedzy, również chce ich wspierać

— stwierdził Szumlewicz.

Krzysztof Bosak podkreśli, że „dla ludzi interesujący jest kontrast pomiędzy atakiem, jaki nastąpił na stowarzyszenie Marsz Niepodległości po tym, gdy w internecie pokazała się ta grafika, która nie była logiem MN, ani nawet oficjalnym plakatem”.

Ona była przeznaczona na T-shirty, które miały być wyprodukowane przy okazji Marszu. Rozeszła się po mediach i organizatorzy się od tego nie odcinali. Moim zdaniem to nie ta pięść budziła wściekłość. Gdyby tak było, to gest posła Koniecznego wywołałby jeszcze większą kontrowersję. Moim zdaniem oburzenie wzbudzał różaniec. To on działa jak woda święcona na diabła. Ma być tak, że my, jako katolicy, mamy być pacyfistyczni. W momencie, kiedy ktoś przedstawia wersję katolicyzmu bardziej nawiązującą do tradycji katolickiej, osadzonej w wizji Kościoła wojującego, a nie tylko poddającego się atakom przeciwnika, to naszym przeciwnikom włącza się ostrzegawcza lampka, znika atmosfera dialogu i pojawia się strach, który objawia się przez ataki

— mówił Bosak.

Redaktor Szumlewicz mówi o strachu. Na Marsz Niepodległości zeszło się ponad 100 tys. ludzi ze strachu i spokojnie szło przerażonych. Wśród ludzi wyznających ten narodowo-katolicki dyktat byli polscy prawosławni, którzy nieśli transparent. Widziałem nawet zdjęcia z osobami ciemnoskórymi, z osobami różnej narodowości

— dodał poseł Konfederacji.

Szumlewicz kpił, że „co roku jest rytualna dyskusja, że organizatorzy MN zawsze mówią o rodzinach z dziećmi, o szlachetnym, pokojowym przekazie i o tym, że ewentualne ekscesy, łamanie prawa, race, że są nienawistne hasła, że są to wypadki przy pracy”.

To była bardzo landrynkowa wizja. Wiemy dobrze, że 90 proc. uczestników to młodzi mężczyźni, często w maskach, którzy skandują

— przekonywał Szumlewicz.

Dopytywany przesz Bosaka, czemu jako zarzut podaje bycie młodym mężczyzną, Szumlewicz próbował tłumaczyć, że w materiale przedstawionym przez wPolsce.pl było bardzo mało dzieci i rodzin.

Na zwrócenie uwagi przez Bosaka, czy uważa, że wielkie manifestacje to miejsca, w których powinny dominować dzieci, Szumlewicz próbował odwracać kota ogonem, że to media chwalą się obecnością dzieci na marszu.

Ja nic takiego nie powiedziałem. Ja jestem dumny z tego, że robimy największą w Europie patriotyczną manifestację, na której dominują młodzi heteroseksualni mężczyźni – obiekt prześladowania przez lewicę

— odpowiedział Szumlewiczowi Bosak.

Lewicowy publicysta stwierdził, że ma problem z tym, że organizatorzy MN mówią o tym, że reprezentują polski naród, społeczeństwo, bo jest to tylko miejsce spotkania białych, heteroseksualnych mężczyzn o skrajnie prawicowych poglądach.

I pańskie środowisk przez kilka lat próbowało nielegalnie blokować MN. Nic wam z tego nie wyszło, więc daliście sobie spokój. Teraz spotykacie się na 200-osobowym marszu antyfaszystów, na którym ludzie wyglądają jak zbiry, pomaskowani na czarno i chodzą sobie po Warszawie w Święto Niepodległości

— zwrócił uwagę Krzysztof Bosak.

Podkreślił, że przez 10 lat organizacji Marszu Niepodległości nie ma takiej sytuacji, żeby „redaktor Szumlewicz, albo inni przeciwnicy przychodzili do studia komentować marsz i cytowali wystąpienia liderów stowarzyszenia Marsz Niepodległości”.

Dlaczego tak nie jest? Oni w oficjalnych przemówieniach nie są w stanie znaleźć żadnych kontrowersyjnych cytatów. Jedyne, co potrafią to wypatrzyć w tłumie jeden transparent, albo jedno hasło, które ktoś krzyknął i robią z tego wielki dramat. Prawda jest taka, że oficjalny przekaz MN jest bardzo dobry, pronarodowy, propolski, prochrześcijański

— tłumaczył Szumlewiczowi Bosak.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ