Szokujące przemówienie Gersdorf w Niemczech! „Zmiany, które nastąpiły w Polsce niewątpliwie podważają zasadę rządów prawa”

Niemcy krajem, w którym prof. Małgorzata Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego bardzo lubi atakować polski rząd i demokratyczny wybór polskiego społeczeństwa. Tak było i tym razem, gdy kilka dni temu odbierała w Bonn „Międzynarodową Nagrodę Demokracji” (Der Internationale Demokratiepreis Bonn). Pani prezes mówiła więc o niekonstytucyjności wielu polskich instytucji i sugerowała, że w Polsce panoszy się system autorytarny. Oklaskiwana przez niemieckie elity musiała być z siebie bardzo zadowolona.

Dziś przychodzi mi przyjąć od Państwa nagrodę, którą odbieram nie tyle w swoim imieniu, ale w imieniu polskiego społeczeństwa oraz wszystkich sędziów w Polsce, którzy mimo mowy nienawiści, ograniczania ich praw, niekonstytucyjnych zmian w wymiarze sprawiedliwości, w tym w zakresie dotyczącym ich odpowiedzialności dyscyplinarnej, niestrudzenie stoją nad straży rządów prawa, praworządności i ochrony praw człowieka. Mówię o tym w sytuacji, gdy w Polsce w ostatnich czterech latach doszło do bardzo istotnej ingerencji w dotychczasowy kształt wymiaru sprawiedliwości.

– mówiła prezes Gersdorf.

Zmiany, które nastąpiły niewątpliwie podważają zasadę rządów prawa. Mówię o tym nie dlatego, że chciałabym zwrócić uwagę na sytuację sędziów w Polsce, chociaż jest to również bardzo ważne. O wiele bardziej istotna jest konieczność ochrony praw i wolności jednostek przez zagwarantowanie im prawa do niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu. Jest bowiem oczywiste, że tak istotna ingerencja w wymiar sprawiedliwości stwarza ogromne ryzyko naruszania praw człowieka. Pozbawienie sędziów ustawowych gwarancji niezawisłości, a sądów niezależności, sprawia, że ochrona praw jednostki może stać się pozorna. Z kolei, gdy ochrona praw jednostki staje się pozorna, praworządność staje się iluzją.

– mówiła prezes Małgorzata Gersdorf.

Małgorzata Gersdorf pozwoliła sobie nawet na sugestię, w której porównała sytuację polityczną i działania rządu PiS do nazistowskiego reżimu w hitlerowskich Niemczech!

Nie muszę Państwu, zwłaszcza tu w Niemczech tłumaczyć, do jakich skutków ustrojowych może prowadzić instrumentalne spoglądanie na prawo oraz wybory. Doświadczenie lat 30 ubiegłego wieku nauczyło nas wiele. Dziś powstaje pytanie, czy potrafimy wyciągnąć z tego wnioski. Zastanówmy się zatem, jaka jest relacja pomiędzy demokracją, rządami prawa, zasadą podziału władz oraz pozycją władzy, którą reprezentuję – to jest władzy sądowniczej. (…). Ostatnie cztery lata to systematyczne niszczenie autorytetu i szacunku do wymiaru sprawiedliwości.

– stwierdziła w trakcie wykładu.

Niestety, wobec delegitymizacji Trybunału Konstytucyjnego na skutek wątpliwości co do jego obsady oraz praktycznie, zaprzestania przez niego realizacji swoich ustrojowych funkcji, większość parlamentarna ponad konstytucyjne ramy prawne postawiła realizację celów politycznych, zmierzających w pierwszej kolejności i przede wszystkim, do całkowitego podporządkowania władzy sądowniczej pozostałym władzom.

– narzekała I Prezes Sądu Najwyższego.

Laureatka niemieckiej nagrody wymieniała też instytucje, które nie służą dziś praworządności w Polsce i narysowała ponury obraz niszczenia tych instytucji przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Chwaliła też Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Komisję Wenecką i oczywiście Komisję Europejską.

Można odnieść wrażenie, że przez ostatnie czerty lata doświadczyliśmy życia w ustroju, który można określić jako autorytaryzm wyborczy – za fasadą wolnych wyborów kryje się forma rządów prawem (ang. rule by law), a nie rządów prawa (ang. rule of law).

– stwierdziła.

I Prezes Sądu Najwyższego nawet nie ukrywa swoich politycznych inklinacji. Jej wystąpienie przypominało mowę polityka, a nie sędziego. Czy na tym ma polegać święta zasada niezawisłości i apolityczności sędziowskiej? Czy praca I Prezes Sądu Najwyższego ma polegać na ciągłej krytyce demokratycznego wyboru Polaków?

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ