W Parlamencie Europejskim toczą się dyskusje o zanieczyszczeniu środowiska naturalnego. Europoseł Anna Zalewska: Niedługo minie termin a nikt nie wie jak wygląda ustawa

Zalewska.jpeg

W Parlamencie Europejskim toczą się dyskusje o zanieczyszczeniu środowiska naturalnego i wpływie krajów członkowskich na emisje dwutlenku węgla.

Franz Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący KE ma w ciągu pierwszych stu dni musi przygotować plan klimatyczny dla krajów UE. Chodzi o podniesienie celu redukcji CO² z 40 do 50 procent do końca 2030 roku. Takie zadanie wyznaczyła Timmermansowi przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Inni komisarze, zgodnie z pełnioną funkcją również otrzymali listy precyzujące ich pracę na sto dni. Europoseł Anna Zalewska zauważyła, iż Frans Timmermans od „europejskiego zielonego ładu” jeszcze nic nie zrobił w sprawie zadania wyznaczonego przez Ursulę von der Leyen. Chodzi o przygotowanie europejskiego prawa klimatycznego.

Trzeba podjąć realne działania na rzecz poprawy klimatu, tymczasem obserwuje się bierność instytucji europejskich, zaznaczyła europoseł Zalewska.

Chcę prosić Radę, abyśmy dokonali analizy tego co do tej pory się nieudało i dlaczego, żebyśmy zbadali potencjał każdego kraju, łącznie z potencjałem redukcyjnym i wreszcie, żeby Rada usłyszała jak w sto dni Franz Timmermans napisze nową ustawę klimatyczną. Ona jest zapowiedziana, nikt nie wie jak wygląda! A trzeba przecież pod to ułożyć pieniądze.

Timmermans, jeszcze przed nominacją na komisarza ds. klimatycznych, mówił o czterech celach. Pierwszy: zwiększenie poziomu redukcji CO² do co najmniej 55% w ciągu 10 lat. Drugi cel ma polegać na sprawiedliwej transformacji energetycznej i utworzenie funduszu. Ma to być „mieszanka świeżych pieniędzy w połączeniu ze współfinansowaniem z istniejącymi programami”. Dekarbonizacja transportu, cel trzeci – to projekt, który zmusi producentów silników spalinowych do zakupu uprawnień do emisji CO². Do czasu aż nie przeprofilują produkcji na silniki i urządzenia zeroemisyjne czeka nas znaczna podwyżka cen w transporcie lotniczym morskim, samochodowym, hutnictwie, energetyce, etc.  Czwarty cel Timmermansa koresponduje z poprzednim. Chce wprowadzić podatek od emisji  CO² „w celu wyrównania szans dla europejskich produktów”.

Trzeba pamiętać, że na zmiany klimatu wpływa emisja dwutlenku węgla całej planety. A to, czy Europa w tym Polska będzie się dekarbonizować nie ma żadnego znaczenia, jeśli nie będą tego robić najwięksi truciciele, jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie a nawet Niemcy, którzy modernizują swoje kopalne, np. w Hambach gdzie wycinają starodrzew. Chcą otworzyć nowe kopalnie u siebie, czy przejąć „nierentowne” w Polsce. Może dlatego mamy polityczny zakaz palenia węglem, restrykcje i namawianie konsumentów indywidualnych i przedsiębiorstw na przejście na energię elektryczną?

Jeśli Europejski Bank Światowy sfinansuje rozwój paliw niskoemisyjnych, w tym wodór zmieni się nie/zależność enegetyczna. Polska może zarabiać na produkcji wodoru ale czy Unia pozwoli? Pewne mamy tylko podatki a cztery cele Timmermansa to ukryte podatki. Muszą zyskać akceptację w KE. Jednak nie można o tym rozmawiać, bo nikt nie zna szczegółów projektu ustawy.

PODZIEL SIĘ