Tusk znalazł winnego! Żali się na TVP: Zainwestowano dużo pieniędzy, by ograniczyć do minimum mój powrót do polskiej polityki

Ta władze jeśli chodzi o dewastację państwa prawa nie cofnie się przed niczym. Chyba, że wyjdą na ulice te setki tysięcy ludzi-– mówił Donald Tusk na antenie TVN24.

Były szef Rady Europejskie narzekał na media publiczne, które miały uniemożliwić mu start w wyborach prezydenckich.

Od momentu, gdy drugi raz wybrano mnie na szefa Rady Europejskiej i okazało się, że zaufanie publiczne do mnie wzrosło i Polacy byli jednoznaczni wobec tego skandalu, jakim był brak poparcia dla polskiego kandydata na szefa RE i od tego momentu władza pisowska i media publiczne postanowiły zapobiec temu scenariuszowi. Zainwestowano dużo pieniędzy i złej woli, by ograniczyć do minimum mój powrót do polskiej polityki

– powiedział.

Od rada do wieczora w mediach publicznych słyszeć o sobie rzeczy najgorsze. (…) Przyniosło to efekt. Są kandydaci, którzy mają większe szanse w tych wyborach

– dodał.

Pozwolił sobie też na atak na prezydenta RP.

Nie sądzę, by realnym problemem była konkretna kandydatura pana prezydenta Dudy. Jego prezydentura nie dała żadnych przewag jemu jako kandydatowi

– stwierdził.

Tusk przekonuje, że jest szansa, by opozycja przejęła władze w Polsce.

Pytanie czy ta fala, która wyniosła PiS i Andrzeja Dudę do władzy opada i czy są kandydaci, którzy są w stanie w tym momencie zatrzymania tej fali przyspieszyć proces. Ja prawdopodobnie takiej możliwości bym nie miał

– stwierdził Tusk.

Mówił też o sprawie Mariana Banasia.

Prezes Kaczyński uciekał od każdej formy konstytucyjnej odpowiedzialności. Mnie mniej interesuje jakość moralna pana Banasia. (…) problemem jest to, że zbudowano system polityczny, który jest windą do nieba dla tego typu ludzi. Władze państwa za nic mają prawo. O tym musimy krzyczeć każdego dnia

– powiedział.

Były szef RE mówił wprost, że popiera uczestników protestów w obronie „kasty sędziowskiej”.

Jestem całym serce i z podziwem patrzą na tych ludzi. Zdają sobie sprawę, że to nie jest temat, który porywa miliony. Wiem, że czasami można stracić wiarę i energię. (…) ale chce powiedzieć, że Polska nie wypada do końca z kolei państwa demokratycznego

– mówił.

Ta władze jeśli chodzi o dewastację państwa prawa nie cofnie się przed niczym. Chyba, że wyjdą na ulice te setki tysięcy ludzi

– dodał.

wpolityce.pl/tvn24

PODZIEL SIĘ