Sprawa miejsca spoczynku św. Jadwigi

yt

Jadwiga świadoma zbliżającej się śmierci wyraziła pragnienie pochowania jej
na klasztornym cmentarzu. Jednak po śmierci Księżnej jej ciało spoczęło
w kaplicy św. Piotra. Umierająca Jadwiga przepowiedziała problemy…

Życzymy też sobie, by miejsce grobu tej, która pojawia się, promieniując tak jawnymi cudami, było odwiedzane z przystojnym okazywaniem czci. A po to, by wierni zostali do tego skłonieni podarunkami, wszystkim, którzy okażą skruchę i przystąpią do spowiedzi, i świadcząc cześć co roku w tym samym dniu [15 X – S.W.] tam przybędą, by na miejscu wypraszać jej pomoc w ufności na miłosierdzie Boga i jego świętych apostołów Piotra i Pawła, udzielamy rok i czterdzieści dni odpustu od nałożonej na nich pokuty; tym jednak, którzy idą do grobowca w czasie oktawy święta, odpuszczamy miłosiernie sto dni.

Cyt. za: Legenda o św. Jadwidze,
tłum. J. Łukosz, Wrocław 2000

Powyższy cytat, zaczerpnięty z bulli kanonizacyjnej św. Jadwigi Śląskiej wystawionej w Viterbo przez papieża Klemensa IV dnia 26 marca 1267 r., stał się nie tylko inspiracją, ale wręcz papieskim nakazem dla śląskich hierarchów kościelnych i możnowładców o godne uczczenie doczesnych szczątków nowej świętej.

Przedśmiertne ustalenia

Aby dobrze zrozumieć podejmowaną problematykę związaną z kanonizacją i inauguracją kultu św. Jadwigi, należy cofnąć się w czasie do ostatnich chwil życia księżnej i jej rozmowy z córką i jednocześnie ksieni konwentu mniszek w Trzebnicy, księżną Gertrudą.
Zgodnie z treścią tego spotkania zamieszczoną w Żywocie Większym św. Jadwigi, będąc w podeszłym wieku, Jadwiga, świadoma zbliżającej się śmierci, wyraziła swoją wolę córce Gertrudzie, iż pragnie zostać pochowana na klasztornym cmentarzu. Ksieni trzebnicka nie chciała wyrazić na to zgody ze względu na książęcy majestat i przyrodzoną godność osoby pochodzącej z najwyższych kręgów społecznych.

Na sugestię o pochówku obok swego męża, księcia Henryka I Brodatego (1165/1170–1238), Jadwiga kategorycznie odmówiła, przywołując śluby, jakie złożyli, przysięgając żyć w czystości i wstrzemięźliwości. W związku z tym nie uważała za stosowne, by znów, już po śmierci, złączyć się z nim. Jadwiga zaaprobowała jednak propozycję, by ciało spoczęło w kościele klasztornym.

Zgodziła się na miejsce przed ołtarzem św. Jana Ewangelisty, zapewne w kaplicy jemu poświęconej, po lewej stronie prezbiterium kościoła św. Bartłomieja. W tym miejscu znajdowały się groby innych członków książęcego rodu, pośród nich także jej wnuczęta.
Hagiograf Jadwigi odwołał się do słów Chrystusa z Ewangelii według św. Mateusza: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.
Zabieg autora z dużą dozą prawdopodobieństwa miał na celu kultywowanie przeświadczenia o pokorze świętej, a także, zewnętrznie, miał świadczyć o autentycznym ewangelijnym życiu Jadwigi.

Ale w tym miejscu sprawa się nie skończyła, ponieważ Gertruda uznała, że najodpowiedniejszym miejscem pochówku będzie kaplica św. Piotra. Chora matka, jak się wydaje, pogodziła się z tą decyzją, aczkolwiek ostrzegła córkę w duchu proroctwa, że zakonnice będą miały z tym problem w przyszłości, gdyż jej grób będzie tłumnie nawiedzany przez pielgrzymów, co skutkować będzie zamieszaniem oraz problemami przy celebracji monastycznej liturgii. Problem dotyczył bowiem usytuowania wspomnianej kaplicy pomiędzy prezbiterium kościoła a budynkiem klasztoru.

Związek Trzebnicy z Bizancjum

Warto dodać, iż według badaczy zajmujących się tekstem Żywota św. Jadwigi oraz dziejami jej relikwii całe opowiadanie oparte zostało na starym utworze hagiograficznym cesarzowej bizantyjskiej, św. Teodory z Tesalonik, z IX w., gdzie również pojawia się motyw rozmowy o śmierci i pogrzebie między nią a córką, będącą przełożoną klasztoru, w którym spędzała resztę swojego życia. Widoczne w tej sytuacji są zbieżności dotyczące dwóch monarchiń, wdów, kobiet niezwykle religijnych, wnoszących w swojej działalności publicznej nowe impulsy religijne, oraz dozgonny pobyt w klasztorach kierowanych przez ich córki. Również, już po kanonizacji św. Jadwigi, w ikonografii pojawia się podobny motyw w atrybutach. Teodora przedstawiana była bowiem z wizerunkiem w formie ikony z obliczem Chrystusa, a św. Jadwiga z wizerunkiem (najczęściej z figurką) Najświętszej Maryi Panny. Niestety jak dotychczas, nie udało się wskazać ścieżki kulturowej i religijnej wykorzystania omawianych motywów i ich przyjęcia na ziemi śląskiej.

Spełniona przepowiednia

W krótkim czasie po śmierci i pogrzebie księżnej (zmarła 14 października 1243 r.) proroctwo Jadwigi miało się spełnić, gdyż żywa pamięć po niezwykle dobrej i pełnej miłosierdzia władczyni spowodowała narastającą opinię o świętości Jadwigi, owocującą licznymi pielgrzymkami z całego Śląska oraz spoza granic ówczesnej rozbitej na dzielnice Polski w celu wyproszenia łask, szczególnie uzdrowienia. Miejsce to bardzo szybko uzyskało rozgłos w ówczesnym Kościele, gdyż jak to zapisał w dokumencie wydanym w Nienburgu 30 kwietnia 1244 r. arcybiskup magdeburski Wilbrand, ośrodek trzebnicki stał się „godnym czci religijnej miejscem”. Ciekawostką jest fakt, że ten sam hierarcha kilka lat wcześniej stał na czele koalicji książąt niemieckich prowadzących kampanię wojenną przeciw synowi księżnej, Henrykowi II Pobożnemu, atakując ziemię lubuską. Problemy związane z licznymi pielgrzymkami do grobu księżnej miała ówczesna opatka Gertruda. Wobec przyjmowania strudzonych pielgrzymów w mury klasztoru naraziła się na zarzuty wyższych przełożonych cysterskich, którzy przed radą generalną zakonu oskarżyli ją o łamanie klauzury klasztornej. Spór rozwiązany w Cîteaux nadał sprawie Jadwigi nowego brzmienia, gdyż doceniono nowy ośrodek kultu pobudzający życie religijne na Śląsku.

autor: KS. STANISŁAW WRÓBLEWSKI

źródło: Nowe Życie 

PODZIEL SIĘ