Jak oszczędzać na emeryturę?

IKE i IKZE

Oba te rozwiązania mają pewne atuty, ale mają też poważne wady: IKZE pozwala od razu odliczyć wpłaty od dochodu, ale w istocie nie daje żadnych realnych szans na pomnożenie kapitału. IKE natomiast w teorii może spowodować, że coś tam na konto przybędzie, ale trzeba by było zaufać tym samym ludziom, którzy mówili, że emerytura będzie bezpieczna w OFE. Patrząc więc na sprawę obiektywnie – oba te narzędzia służą komuś do zarabiania. Można sobie wymyślać teorie, kto na nich zyskuje, ale nie trzeba być wybitnie przenikliwym, by odkryć, że nie zyskuje przyszły emeryt.

Emerytalne fundusze inwestycyjne

Niektóre Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych upatrzyły swoją niszę właśnie wśród przyszłych emerytów. Zbudowane zostały portfele składające się w dużej części z obligacji i walut, w mniejszej z akcji i taki fundusz nazwany emerytalnym został uruchomiony, by pozwolić na uzyskanie dobrej stopy wzrostu w długim horyzoncie czasowym. Dodatkowe bonusy, które mają być dostępne pod warunkiem, że przez dłuższy czas nie wypłacą zainwestowanych środków są dodatkowym bodźcem do tej formy oszczędzania, czy może raczej inwestycji w emeryturę.

Plusem funduszy jest to, że w ich przypadku wystarczy raz na jakiś czas zerknąć na wycenę jednostki i stan swojego konta. Raczej nie trzeba tego robić codziennie ani zastanawiać się, jaki ruch wykonać, żeby efektywniej pomnożyć swoje oszczędności.

Emerytura z giełdy

Giełda jest zdecydowanie bardziej dynamiczna niż fundusze inwestycyjne, więc kontrola powinna być ściślejsza i generalnie trzeba będzie pewnie od czasu do czasu podjąć jakieś decyzje o sprzedaży lub konwersji akcji. Jednak w kontekście oszczędzania na emeryturę giełda oferuje coś, czego nigdzie więcej nie ma: dywidenda, czyli „wynagrodzenie” dla akcjonariuszy wypłacane, jeśli firma wypracuje zysk. To dobre źródło dochodu w długiej perspektywie. W krótkiej zarabia się raczej na zyskownej sprzedaży niedawno kupionych akcji.

Minus jest taki, że inwestycjom giełdowym trzeba poświęcić już nieco więcej uwagi i są one z natury bardziej ryzykowne niż fundusze inwestycyjne. Mając jednak trochę wiedzy i szczęścia, można uzyskać zdecydowanie wyższą stopę zwrotu, czyli mieć większą emeryturę, inwestując mniej.

Obligacje dla spokojnych

Mając więcej czasu i mogąc sobie pozwolić na regularne odkładanie, warto zainteresować się obligacjami. Zysk z nich jest nieduży, ale pewny. To lepsze niż lokaty, bezpieczniejsze niż fundusze inwestycyjne, a szczególnie skuteczne, jeśli się obligacje połączy z którąś z wyżej wspomnianych metod – wtedy z obligacji ma się zabezpieczenie części kapitału i nieduży zysk, a na pozostałej części portfela można aktywnie pracować, podejmując większe ryzyko i licząc na bardziej obiecujące zyski. Obligacjami z całą pewnością warto zastąpić zwyczajne lokaty i konta oszczędnościowe, przy czym dotyczy to raczej obligacji skarbowych. Obligacje korporacyjne, potencjalnie bardziej rentowne, są też bardziej ryzykowne i trzeba by było traktować je raczej podobnie do akcji, zachowując pewną ostrożność w inwestowaniu. Tak czy owak, na emeryturę można odłożyć samodzielnie, i to nawet nie mając przed sobą czterdziestu lat pracy.

PODZIEL SIĘ