-5.6 C
Wrocław
Cierpisz na nadciśnienie? Sięgnij po aronię

Cierpisz na nadciśnienie? Sięgnij po aronię

Polska jest największym producentem aronii na świecie. Mimo to jest to owoc bardzo u nas niedoceniany. Bardzo niesłusznie, bo lista dobroczynnych właściwości jej dobroczynnych właściwości jest bardzo długa. Większość z nich jest poparta solidnymi badaniami naukowymi.

Aronia wpływa korzystnie przed wszystkim na układ krążenia. Zawarte w niej antocyjany uszczelniają naczynia krwionośne i zwiększają ich elastyczność. Potrafią nie tylko zapobiegać rozwojowi chorób związanych z tym układem, ale również skutecznie je leczyć. Dietetyk Małgorzata Różańska w książce „Super Żywność, czyli superfoods po polsku” przywołuje polskie badania przeprowadzone w 2007 roku w Klinice Kardiologii Akademii Medycznej w Warszawie. W badaniu tym wzięli udział pacjenci po przebytym zawale serca z nadciśnieniem tętniczym. Podawano im tabletki z ekstraktem z aronii. Już po sześciu tygodniach u wszystkich uczestników badania odnotowano obniżenie ciśnienia oraz stanu zapalnego naczyń krwionośnych. Dzięki temu mogli przyjmować mniejsze dawki leków kardiologicznych.

Aronia obniża nie tylko ciśnienie krwi, ale również poziom cholesterolu LDL („złego”). Inne badanie wykonane w Polsce polegało na podawaniu pacjentom przez sześć tygodni soku z aronii, po czym następowała tygodniowa przerwa i następny sześciotygodniowy okres podawania soku z aronii. Pacjentom sprawdzano ciśnienie i poziom cholesterolu na początku każdego okresu przyjmowania aroniowego soku. Podobnie jak w pierwszym badaniu stwierdzono obniżenie ciśnienia krwi, a także poziomu cholesterolu LDL.

Małgorzata Różańska przekonuje: „Aronia jest jednym z tych pewniaków, które w profilaktyce chorób serca są naprawdę skuteczne. Gdyby każdy Polak pił szklankę soku z aronii dziennie, na pewno wskaźniki zachorowalności i umieralności  z powodu chorób serca byłyby znacznie niższe. Uważam nawet, że aronia powinna znaleźć się na stałe w diecie każdej osoby, która jest zagrożona zawałem lub udarem albo ma podwyższony cholesterol czy nadciśnienie. A do tej grupy należy przecież większość dorosłych Polaków”.
Źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ