Zatrzymana po „Marszu Polaków”. Sąd przyznał jej rację

MP
Jak informuje TVP 3 dziś Sąd Rejonowy dla Wrocławia–Śródmieścia uznał, że zatrzymanie i przeszukanie kobiety, której postawiono zarzut nielegalnego udziału w zbiegowisku w związku z „Marszem Polaków” były bezzasadne. Uchylono jej również dozór i kaucję.

Kobieta podkreśla, że 11 listopada brała udział w marszu, ale szła na jego końcu, dlatego nie dotarły do niej informacje o rozwiązaniu pochodu. 14 listopada funkcjonariusze policji zatrzymali ją w pracy w zespole szkolno-przedszkolnym i przewieźli na komisariat. Policja uznała również, że kobietę trzeba przeszukać, dlatego kazano jej rozebrać się do naga i zrobić przysiad.

Zdaniem wrocławskiego sądu, który rozpatrzył dziś zażalenie kobiety – zatrzymanie było bezzasadne, bo doszło do niego w szkole, czyli w miejscu jej pracy, trzy dni po marszu. Jak ocenił sąd, kobieta mogła zostać wezwana telefonicznie lub listownie, bo ma stałe miejsce zamieszkania oraz pracę.

– Sąd podkreślił, że jeżeli moje miejsce pracy zostało zlokalizowane to również numer telefonu był do osiągnięcia chociażby od pracodawcy. Można było skontaktować się ze mną telefonicznie – tak jak w przypadku mojego partnera – podkreśla kobieta. – Jeżeli chodzi o moje przeszukanie to sąd uznał iż było bezprawne, ponieważ w taki sposób, jak ja zostałam przeszukana, traktuje się osoby, wobec których zachodzi podejrzenie, że posiadają przy sobie niebezpieczne przedmioty lub takie, które mogą stanowić dowód w sprawie. Jeżeli chodzi o środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i kaucji to również zostały uchylone. Sąd podkreślił, że ani ja ani partner nie unikaliśmy kontaktu z policją – dodaje.

 

Źródło TVP3 Wrocław

PODZIEL SIĘ