Koniec epoki OFE?

W czwartek Sejm rozpoczął pracę nad ustawą mającą zakończyć funkcjonowanie otwartych funduszy emerytalnych. W tym roku zgromadzone tam środki trafią do ZUS lub na Indywidualne Konta Emerytalne – zgodnie z decyzją ubezpieczonego. Decyzję w tej sprawię będziemy najpewniej podejmować w okresie wakacyjnym. Ci, którzy zdecydują się na IKE muszą liczyć się z pobraniem tzw. opłaty przekształceniowej wynoszącej 15 proc. wartości aktywów – pisze Kamil Goral, analityk gospodarczy, Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa.

Wprowadzone pod koniec lat 90’ OFE były jedną z największych pomyłek ekonomicznych ostatniego trzydziestolecia. Obowiązkowy komponent kapitałowy publicznego systemu emerytalnego przyczynił się jedynie do pogorszenia stanu finansów publicznych, nie przynosząc praktycznie żadnych korzyści ubezpieczonym. Dwie dekady temu Polacy byli mamieni wizją emerytur pod palmami i dostatkiem w jesieni życia, to wszystko właśnie za sprawą funduszy. Przy okazji konsekwentnie podważano (i w dalszym ciągu podważa się) zaufanie do ZUS. Publiczny ubezpieczyciel, według tej narracji, ma być zatem bankrutem, którego dni są policzone. Jedyną nadzieją jest inwestowanie na rynku kapitałowym, to ono uchroni nas przed nędzą na starość. Nic to, że bankructwo Zakładu w praktyce oznacza także niewypłacalność państwa, a wtedy inne rodzaje oszczędności, także tych zupełnie osobistych, również mogą być niewiele warte.  Przy okazji tej narracji wmawiano ludziom, ze uzbierane w OFE środki są prywatne, mimo iż zgromadzony w nich kapitał pochodził z pobieranej pod państwowym przymusem składki emerytalnej. To zaś pokazuje jak natrętny lobbing może doprowadzić do zupełnego pomieszania pojęć, i to na skalę ogólnospołeczną. Otwarte fundusze były jedynie narzędziem w ramach publicznego systemu emerytalnego! To fakt zupełnie oczywisty dla każdego kto zechciał poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z tematem. Mechanizm działania OFE kosztował budżet państwa krocie i wiązał się z potężnym ryzykiem. Tak, ryzykiem! Inwestowanie na rynku finansowym zawsze się z nim wiąże, o tym jednak w narracji o bajkowych emeryturach nie było mowy. Wystarczy jednak sięgnąć pamięcią do końcówki pierwszej dekady XXI wieku aby przekonać się jakie straty poniosły rzesze inwestorów lokujących środki na giełdzie. Nie oznacza to, ze inwestowanie na rynku finansowym jest złe samo w sobie, nie powinno być ono jednak tak ważnym komponentem państwowego (!) systemu emerytalnego. A w Polsce było. Dlatego warto z radością podejść do informacji o zbliżającym się końcu OFE. Smutkiem napawa jedynie fakt, że w ogóle je w naszym kraju wprowadzono. Koszt tego projektu był bowiem ogromny.

Kluczem do godnych emerytur jest demografia i wysokie płace realne. Im więcej dzieci będziemy mieć i im lepiej będziemy zarabiać tym godniej będziemy żyć na starość. To fundament, bez tego o godnych świadczeniach nie ma nawet mowy. Od władzy powinniśmy zatem oczekiwać aktywnej polityki pronatalistycznej i działań podnoszących wydajność polskiej gospodarki. A o OFE warto pamiętać ku przestrodze, żeby więcej podobny błąd nie został popełniony.

autor: Kamil Goral

źródło: telewizajrepublika.pl

PODZIEL SIĘ