TYLKO U NAS. Gen. Skrzypczak w telewizji wPolsce.pl: Zestrzelenie ukraińskiego samolotu było pomyłką? Nie wierzę w to

Proszę pamiętać, że Teheran jest daleko od Zatoki Perskiej i granicy z Irakiem. Po drodze jest mnóstwo systemów rozpoznawczych, które w przypadku wykonywania przez Amerykanów uderzenia rakietowego, wcześniej by wykryły, że w kierunku Teheranu lecą rakiety. Czy to był błąd? Nie wierzę w to. Błąd może wynikać z decyzji człowieka, ale tam działał zespół ludzi. Takie zadanie wykonuje się zespołem rakiet

— mówił w telewizji wPolsce.pl gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca polskiego kontyngentu w Iraku.

 

Były dowódca Wojsk Lądowych, komentując wybuch antyrządowych manifestacji w Iranie, zwrócił uwagę, że katastrofa w postaci zestrzelenia ukraińskiego samolotu potęguje sprzeciw społeczeństwa wobec ajatollahów.

Od wielu lat narastają nastroje antyajatollahowe. Wydaje się, że w tej chwili sytuacja w Iranie tak mocno nabrzmiała, że irański parlament musi podjąć decyzję, co dalej z rządami ajatollahów. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to może dojść do poważnych perturbacji ekonomiczno-politycznych

— stwierdził ekspert.

 

Zabójstwo gen. Sulejmaniego zaskoczyło wszystkich, ponieważ był on zaangażowany w koalicję przeciwko Państwu Islamskiemu. Generalnie wszystkie wojska, które są w Iraku, były skierowane przeciwko ISIS. To koalicja niepodpisana, ale było wiele różnych sił

— mówił.

W ocenie gen. Skrzypczaka Iran nie chce wojny, pomimo tego, że po śmierci Sulejmaniego czuje się osaczony i odpowiedział ostrzałem rakietowym baz amerykańskich w Iraku.

Iran nie chce konfliktu, bo wie, że nie wygra ze Stanami Zjednoczonymi

— powiedział.

Gen. Skrzypczak mówił również o zestrzeleniu w Iranie ukraińskiego samolotu pasażerskiego.

Wszyscy mówią, że to pomyłka. Jestem starym wojskowym. Proszę pamiętać, że Teheran jest daleko od Zatoki Perskiej i granicy z Irakiem. Po drodze jest mnóstwo systemów rozpoznawczych, które w przypadku wykonywania przez Amerykanów uderzenia rakietowego, wcześniej by wykryły, że w kierunku Teheranu lecą rakiety

— zwrócił uwagę wojskowy.

Czy to był błąd? Nie wierzę w to. Błąd może wynikać z decyzji człowieka, ale tam działał zespół ludzi. Takie zadanie wykonuje się zespołem rakiet. Nigdy nie strzela się do celu powietrznego jedną rakietą ze względu na zbyt niskie prawdopodobieństwo trafienia. Strzela się co najmniej dwoma rakietami i nigdy z jednej wyrzutni, tylko kilku. Zatem decyzja o podjęciu otwarcia ognia, czyli odpaleniu rakiet, podjął dowódca, który postawił zadanie co najmniej dwóm wyrzutniom

— podkreślał gość Edyty Hołdyńskiej.

Moim zdaniem nie była to pomyłka. Śledztwo to pokaże. Natomiast jestem przekonany, że nawet w gronie dowódców Strażników Rewolucji są ludzie, którzy działają samodzielnie w oderwaniu od wyższych przełożonych. Są to grupy ludzi, którzy chcą mieć wpływ na to, co się będzie dalej działo w Iranie

— powiedział.

 

Jak ocenił były dowódca polskiego kontyngentu w Iraku, napięcie i zagrożenie wojną było bardzo duże, ale „szczęśliwie” załagodził to prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Wydaje się, że sytuacja uspokoiła się na tyle, że zagrożenia wojną nie ma

— dodał.

Jak podkreślał gen. Skrzypczak, Irak bez wojsk NATO i USA nie poradzi sobie w walce z Państwem Islamskim.

Trzeba dokończyć proces likwidacji ISIS

— zaznaczył.

CAŁOŚĆ ROZMOWY W TELEWIZJI WPOLSCE.PL:

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ