Tarczyński: To, co opozycja wyprawia w Parlamencie Europejskim to forma zdrady dyplomatycznej i Targowica 2020

Dokumenty Komisji Weneckiej nie mają żadnej prawnej mocy sprawczej

— mówi portalowi wPolityce.pl Dominik Tarczyński, poseł PiS.

 

wPolityce.pl: EPL zarekomendował swoim posłom głosowanie przeciwko Polsce.Eurodeputowany PO Andrzej Halicki stwierdził, że Polacy z tej frakcji zagłosują za rezolucją w sprawie praworządności. Jak pan to skomentuje?

Dominik Tarczyński: Pytanie, którzy Polacy mieliby za tym głosować? W czyim imieniu mówi Halicki?

Prawdopodobnie w imieniu eurodeputowanych PO i PSL.

Właśnie. To niech nie mówi, że Polacy będą głosować. Bo za tym będą głosować ci, którzy są w totalnej opozycji. Interes Polski nie leży im na sercu. Nie potrafią wygrać w demokratycznych wyborach i próbują osłabić Polskę przez tego typu działania, aby mieć nadzieję na wygraną. To jest oburzające. Jest to forma zdrady dyplomatycznej. Niedopuszczalne i szkodliwe działanie. Niestety, jest to forma Targowicy 2020. Nigdy w żadnym kraju członkowskim UE nie doszło do tego typu zachowań. Konwulsje, które opozycja przeżywa od jesieni 2015 r. nie kończą się. To jest zagrożenie dla Polski. Będziemy się przed tym bronić.

Nie wszyscy posłowie EPL mają głosować przeciwko Polsce. Wesprzeć nasz rząd mają węgierscy deputowani z Fideszu.

To pokazuje, jak członkowie polskiej opozycji zachowują się na arenie międzynarodowej. Nie tylko Węgrzy nas popierają.

A kto jeszcze?

Np. Włosi. W niektórych przypadkach popierają nas nawet Niemcy i Francuzi. Dowodem na to jest głosowanie, które już wcześniej wgraliśmy w Radzie Europy, kiedy pojawił się raport o Polsce. 26 stycznia będzie kolejne posiedzenie na którym będę zabierał głos w imieniu polskiej delegacji. Wtedy zostanie przedstawiony raport na temat praworządności w Polsce i odbędzie się debata na ten temat. Nie jest tak, jak próbuje to przedstawić totalna opozycja, że wszyscy w Europie czy w organizacjach międzynarodowych są przeciwko Polsce.

Komisja Wenecka wydała opinię ws. nowelizacji ustaw sądowych. Zdaniem komisji, zmiana przepisów może być postrzegana jako osłabienie wymiaru sprawiedliwości. Zgadza się pan z tą opinią?

Komisja Wenecka jest ciałem doradczym, opłacanym ze składek państw członkowskich UE. Płacimy na Radę Europy ponad 7 milionów euro rocznie. Ludzie, którzy tam zasiadają, mają nam doradzać. Przyjmuję dokument komisji jako opinię doradczą opinię, bo tak to formalnie wygląda. Dokumenty Komisji Weneckiej nie mają żadnej prawnej mocy sprawczej. Trzeba to podkreślać, bo nie każdy rozumie czym jest Rada Europejska, Rada Europy, a czym jest Komisja Wenecka.

A czym jest? Jakie są jej zadania?

Komisja Wenecka jest zwykłym doradcą. Działa tak, jak doradcy zarządu w firmach. Są opłacani z naszych składek i maja nam doradzać. Komentarz na temat opinii Komisji Weneckiej wygłoszę 27 stycznia w Strasburgu.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ