Radny Czesław Cyrul o Sylwii Spurek i podatku od mięsa. Pani najwyraźniej chciała zaistnieć

Zdaniem UE Polacy jedzą za dużo mięsa. Jeśli przyjmiemy narrację europosłów jego produkcja  w ciągu najbliższych lat przeniesie się do innych krajów, przez co cena kilograma poszczególnych gatunków mięsa znacznie wzrośnie.

Zmiany klimatyczne to efekt odżywiania, zatem musimy przyjąć myślenie europoseł Sylwii Spurek i nie czekając na ustalenia najlepiej zorientowanych brukselskich urzędników, już teraz nie jeść: mięsa, ryb i owoców morza, także drobiu, jaj, mleka a nawet miodu. Talerz polskiego nowoczesnego obywatela ma zmieścić tylko owoce, warzywa i różne ziarna. – Musimy sprawić, by produkcja wyrobów odzwierzęcych była trudniejsza i droższa. Ograniczenie spożycia mięsa jest tylko kwestią czasu, nawołuje do tworzenia nowych praw i zmian instytucjonalnych, dzięki którym zdrowa część społeczeństwa musi zmienić swój światopogląd nie tylko na wartości chrześcijańskie ale nawet żywieniowe. przekonuje deputowana.

Spurek zapewnia, że ograniczenie spożycia mięsa i hodowli zwierząt to konieczność i wspólny interes  wszystkich ludzi. Jej wpis na Twitterze wywołał zamieszanie zarówno w rządzie polskim jak i wśród konsumentów, rolników i hodowców. Ostatnio dużo mówi się o ekoterroryźmie, nowej ideologii ubranej w paragrafy zielonego ładu i skutkach dla planety. Dyskusja coraz częściej dotyczy bezwzględnej rezygnacji z mięsa a nie, jak zmienić hodowlę na bezpieczną i humanitarną. Spór o mięso to nowa propozycja lewackich środowisk a weganka Spurek jedzenie zbóż i owoców wskazuje jako alternatywę. Jak mówią w Greeapeace przeciętne spożycie mięsa wzrasta. W Polsce to około 80 kg, w Ameryce i Australii ponad 100 kg, najmniej w Indiach, tylko 4 kg. Taka dieta jest znacznie droższa od wegetariańskiej, przekonują weganie, bo „rodzina w Bangladeszu, która żywi się wyłącznie ryżem, fasolą, warzywami i owocami może przeżyć na niecałym akrze ziemi, podczas gdy przeciętny amerykański konsument, który spożywa około 120 kilogramów mięsa rocznie, potrzebuje 20 razy więcej miejsca”.

Zdaniem Sylwii Spurek uratujemy planetę, jeśli zrezygnujemy ze wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego i pochodnych. O podatku od mięsa rozmawiano dzisiaj w Debacie Politycznej w Radiu Wrocław. Radny Miasta Czesław Cyrul studzi emocje.

Nawet, jeżeli ten podatek zostanie wniesiony, to rolnicy nic z tego nie będą mieć, bo on nie będzie trafiał do rolników ale można dyskutować, bo emisja gazów rzeczywiście jest. To może być proces i nie możemy myśleć, że my go od razu wprowadzimy.

Przypominam sobie jak wprowadziliśmy podatek od paliw, który miał iść na fundusz niskoemisyjnego transportu, na dotowanie elektromobilności – od dwóch lat to niby działa, tylko pieniędzy w tym nie ma! One gdzieś giną, dlatego dyskutujmy, że kiedyś będzie taki podatek. W UE dopiero o tym się mówi a pani Sylwia Spurek najwyraźniej chciała zaistnieć

PODZIEL SIĘ