15 C
Wrocław
Miejsce dla tych, którzy „potrzebują dopieszczenia i relaksu”. Jak naprawdę działała Zatoka...

Miejsce dla tych, którzy „potrzebują dopieszczenia i relaksu”. Jak naprawdę działała Zatoka Sztuki?

Po emisji filmu „Nic się nie stało” symbolem ujawnionej w dokumencie afery pedofilskiej stała się sopocka Zatoka Sztuki. Wcześniej jednak znajdujący się tam klub szybko zyskał status kultowego miejsca na mapie miasta. Bywali tam nie tylko artyści i celebryci. Wśród klientów przewijali się także wpływowi biznesmeni oraz wszyscy ci, którzy choć przez chwilę chcieli otrzeć się o sławę i świat show-biznesu.

Zatoka Sztuki przyciągała klientów odwołując się m.in. do różnego rodzaju seksualnych skojarzeń. W filmie Latkowskiego pokazano fragment spotu reklamowego Zatoki Sztuki i Dream Club. Portal niezalezna.pl dotarł do całości nagrania. Trzeba przyznać, że niektóre kadry z promocją mają raczej niewiele wspólnego. Na nagraniu widzimy, jak po mocno zakrapianej imprezie mężczyzna spędza upojną noc z dwiema kobietami.

Ten film reklamowy mógłby być reklamą domu publicznego. Miałem za to sprawę karną wytoczoną przez Marcina T., bo powiedziałem, że to jest ku*widołek, a nie żadna „zatoka sztuki”.
– mówił w filmie Latkowskiego prezydent Sopotu, Jacek Karnowski.

Nie ulega wątpliwości, że spore zainteresowanie wokół Zatoki Sztuki udało się wywołać dzięki rekomendacji wielu znanych osób. Otwierając cały kompleks roztaczano wizję organizowanych z rozmachem imprez kulturalnych. Dość szybko udało się również zainteresować obiektem właśnie celebrytów.

Zamierzenia, przynajmniej na papierze, były wyszukane i górnolotne. Pomysłodawcy Zatoki Sztuki w ofercie pisali, że wystylizują obiekt na międzywojenny dworek z plażą, niczym w latach 20. Dużo pisali o przyszłej pracy twórczej, terapeutycznej i ogromnym wsparciu w kręgach artystycznych. Wspominali, ze górna kondygnacja klubu będzie składała się z komfortowych i świetnie wyposażonych pracowni artystycznych – taras, gdzie potem toczyły się najostrzejsze imprezy.
– opisuje Zatokę Sztuki w dokumencie Sylwester Latkowski.

A twórcy Zatoki Sztuki tak reklamowali obiekt w 2015 roku:
„Zatoka Sztuki, to nie tylko pięknie zrekultywowane miejsce, to przede wszystkim prywatna instytucja, która całkowicie sama się finansuje łącząc ze sobą sztukę, kulturę, edukację, biznes, rozrywkę oraz działalność charytatywną. Wszystkie te elementy są na najwyższym poziomie. Zatoka Sztuki to kompleks składający się z budynku łazienek północnych, przystosowanych do naszej działalności-pracownie, sala z elastyczna podłogą przystosowana dla tancerzy, będąca również miejscem koncertów, spotkań, konferencji itp., systemu pokoi rezydencyjnych będących zapleczem noclegowym przede wszystkim dla artystów biorących udział w naszych projektach artystycznych lub organizowanych wspólnie z miastem Sopot Rezydencjach pobytowych dla artystów. Zatoka Sztuki to również plaża, która stała się miejscem koncertów gwiazd światowego formatu, ale również miejscem działań bardziej alternatywnych takich jak spektakle teatrów eksperymentalnych czy przestrzenią wystaw corocznego projektu Plaża Artystów. Zatoka Sztuki, to też część parku północnego, w którym odbywają się koncerty, warsztaty, a podczas Literackiego Sopotu ma tu miejsce czytelnia Krytyki Politycznej. To co zrobiliśmy przez cztery lata naszej działalności, to udało nam się połączyć różne aspekty w jedna spójną całość stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i pożądanych miejsc w Polsce. W ramach naszego programu zorganizowaliśmy samodzielnie lub przy współpracy kilkaset wydarzeń kulturalnych”.
– chwalili się w oficjalnym komunikacie.

W tym kontekście szczególnie uderzający jest opis, który nadal możemy przeczytać na oficjalnej stronie Zatoki Sztuki, w zakładce promującej „beach klub”.

„Nasz Klub Plażowy stworzony został z myślą o tych, którzy potrzebują dopieszczenia i relaksu”.
– czytamy, a całość opatrzono zdjęciem dwóch młodych dziewczyn na leżakach.

Twórcy Zatoki Sztuki wielokrotnie chwalili się także swoim pomysłem na biznes.

„Pomysł na Zatokę Sztuki zrodził się z pasji i chęci zbudowania niezależnej instytucji kultury, niezależnej od miejskich czy państwowych środków finansowych, nie podlegającej układom politycznym czy środowiskowym, takiej, której program będzie otwarty na artystów z różnych dziedzin sztuki, ale też przyjazny zarówno twórcom młodym, niedoświadczonym czy amatorom w takim samym stopniu jak artystom uznanym. Pomysł karkołomny, ale jak udowodniło działanie Zatoki Sztuki możliwy do zrealizowania. Potrzeba samofinansowania zrodziła w projekcie potrzebę powiązania kultury i biznesu, pomysł nie był nowy i świetnie sprawdza się na świecie od dekad, jednak w Polsce przed Zatoką Sztuki, nikt tego jeszcze nie próbował”.
– czytamy w oficjalnym komunikacie Zatoki Sztuki z 2015 roku.

Podkreślano również prestiż obiektu i roztaczano przy tym wizję miejsca wyjątkowego, cieszącego się poparciem środowiska artystycznego:

„Nasz projekt zyskał duże poparcie środowiska artystycznego nie tylko lokalnego, ale ogólnopolskiego oraz instytucji zagranicznych. Z kapitałem zaufania i deklaracji współpracy można było go zacząć realizować. Zatoka Sztuki została otwarta w 2011 roku, był to wtedy pierwsza instytucja kulturalna w Polsce całkowicie finansowana ze środków prywatnych. Wyrosła ona na ruinach dawnej dyskoteki w miejscu, które budziło niepokój mieszkańców i turystów, na skraju plaży i parku północnego. Miejsca te, dziś dzięki działalności Zatoki Sztuki przywrócone do użytku, uchodzące za najbardziej prestiżową miejscówkę w Polsce, jeszcze sześć lat temu wyglądały zupełnie inaczej. Zdziczały park był plątanina dzikich krzewów, martwych drzew grożących zawaleniem, dzikich traw, stert śmieci, przed samym budynkiem wybetonowany martwy plac, wśród tego gąszczu wyłaniał się brzydki zdewastowany budynek, będący siedzibą osób bezdomnych, narkomanów i drobnych przestępców. Sama plaża, brudna straszyła porozrzucanymi kawałkami szkła oraz zużytymi igłami. W to miejsce nikt nie zachodził, po zmroku, park budził strach, nikt przy zdrowych zmysłach tu się nie zapuszczał. Zaledwie wciągu roku od podpisania pozwolenia na budowę inwestorzy całkowicie odmienili wizerunek miejsca, budynek przeszedł kompleksowa rewitalizację, i choć nowa bryła była kontrowersyjna dla wielbicieli tradycyjnej architektury, zyskała ona uznanie w środowisku architektów i znawców tematu”.  – czytamy.

Choć w krótkim czasie Zatoka Sztuki zyskała kultowy wręcz status na mapie Sopotu, co ciekawe z komentarzy na temat Zatoki Sztuki dostępnych w internecie możemy wyczytać, że miejsce to cieszyło się mianem snobistycznego obiektu. W opiniach wielokrotnie przewija się wątek wygórowanych cen, gburowatej obsługi, a same lokale określane są mianem „szpanerskich”.

Źródło: niezalezna.pl, pudelek.pl, zatokasztuki.pl

PODZIEL SIĘ