20 C
Wrocław
Damięcki stawia ultimatum Kaczyńskiemu

Damięcki stawia ultimatum Kaczyńskiemu

fot. youtube
Nie milkną echa obszernego komentarza aktora Mateusza Damięckiego, który (nie wiedzieć czemu) poczuł się urażony słowami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który w Sejmie nazwał opozycję „chamską hołotą”. Wielką zagadką jest też, dlaczego aktor dał Kaczyńskiemu 24 godziny na… przeproszenie jego 3-letniego syna Frania. Choć od publikacji wpisu na Facebooku minęła już ponad doba, internauci wciąż nie wiedzą, co Damięcki miał na myśli.

Już bardziej chyba nie można okazać pogardy wobec człowieka, na rzecz którego powinien pracować zarówno rząd, jak i parlament. Wobec obywatela, Polaka, wyborcy. Wobec mnie. Panie Kaczyński, nie zna mnie pan, a mówi o mnie takie słowa?

– napisał na Facebooku Mateusz Damięcki odnosząc się do słów Jarosława Kaczyńskiego.

Warto zaznaczyć, że nie były one skierowane do aktora, a do opozycji. Ale to musiało Damięckiemu umknąć, bo dalej każe przepraszać siebie i całą swoją rodzinę!

Domagam się przeprosin. Proszę napisać do mnie na priv. Daję panu 24 godziny. Jeśli nie przeprosi pan mojej żony, moich rodziców, mnie i moich wszystkich krewnych i krewnych mojej żony, jeżeli nie przeprosi pan Frania, mojego syna – obiecuję panu, że nie spocznę w dążeniu do usunięcia pana z życia politycznego mojego kraju. Popełnił pan wiele błędów. Ale ten jest jest niewybaczalny. Okazał pan pogardę wobec mojego dziecka. Tknął pan Frania. I będzie to pana bardzo, bardzo drogo kosztowało. 24 godziny. Odliczanie rozpoczęte

– kontynuował w groźnym tonie celebryta.

Jak widać, nie tylko my nie rozumiemy co Jarosław Kaczyński ma wspólnego z Franiem. Internauci nie szczędzili komentarzy do wpisu aktora.

 

Warto przypomnieć, ze w 2017 roku Damięcki pozwał „Nowe Państwo” za artykuł Piotra Lisiewicza, w którym dziennikarz pisał o aktorach, którzy zarabiają olbrzymie pieniądze w Rosji.

Źródło: niezalezna.pl,

PODZIEL SIĘ