Barycz zanieczyszczona przez rolników albo chlewnię? Jedni zaprzeczają, drudzy milczą

dolina baryczy.jpg

Na początku lipca, na około 60 km odcinku Odolanów-Wąsosz, wędkarze zauważyli śnięte ryby. Woda miała zmieniony kolor, unosił się przykry zapach. Po zgłoszeniu, każda ze służb zajęła się sprawą w ramach swoich kompetencji.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska codziennie przeprowadza analizy wody. Sytuacja z dnia na dzień poprawia się ale woda nadal nie nadaje się do picia ani kąpieli. Lokalna wypozyczalnia kajaków wstrzymała działalnośc. Nieznana jest przyczyna zanieczyszczenia ani sprawca. Rolnicy nie wierzą w podany przez WIOŚ komunikat. Kwestionują podaną informację – to niemożliwe, mówią, ścieki wyszły z pobliskiej chlewni, a nie z naszych pól.

Sprawą zajęła się już Prokuratura Rejonowa w Ostrowie Wlkp., okoliczni mieszkańcy liczą, że zostanie podjęta decyzja o przeprowadzenia śledztwa i ukaraniu winnego.

Z informacji przekazanych przez WIOŚ dowiadujemy się, że „źródłem głównego zanieczyszczenia wody są tereny rolnicze pomiędzy Kurochem, Baryczą i Złotnicą, na których stwierdzono rozmyte z powodu intensywnych opadów deszczu pryzmy nawozów naturalnych”. Inspektorzy jednak dodają, że nie wykluczają „innych źródeł zanieczyszczeń”. Nadto zapewniają, że „nadal trwają poszukiwania”.

Mariusz Przybylski Dyrektor Wód Polskich RZGW we Wrocławiu mówi o nieprawdziwych informacjach powielanych przez media.

W związku z wieloma nieprawdziwymi informacjami i publikacjami na temat zdarzenia na Baryczy, uspokajamy. Prosimy również o cierpliwość z wysuwaniem oskarżeń, dopóki swoich czynności nie zakończą odpowiednio uprawnione do tego organy, policja i prokuratura. Wody Polskie nieustająco podejmują wzmożone działania w celu zminimalizowania negatywnych skutków tego zdarzenia. Bardzo dobrze układa się też współpraca ze Stawami Milickimi.

Bezpośrednie oględziny Baryczy ponownie potwierdziły, że sytuacja ulega poprawie. Polepszają się warunki tlenowe, napowietrzenie i przejrzystość wody. W rzece, która stopniowo wraca do życia, widać coraz więcej narybku.

Szczęśliwie nie ucierpiały stawy milickie, zaznacza Piotr Połulich prezes zarządu spółki Stawy Milickie.

Rezerwat przyrody i kompleks stawów są bezpieczne, a tereny zarządzane przez nasza spółkę pozostają otwarte dla turystów. Na bieżąco monitorujemy całą sytuację i obecnie nie ma zagrożenia, że wystąpią na naszym obszarze negatywne zjawiska.

 

PODZIEL SIĘ