Wrocław żyje na kredyt i musi zaciągnąć kolejny. Spirala zadłużenia Gminy Wrocław nie ma końca

foto: twitter.com/SutrykJacek/media

Koronawirus to dobry powód aby podnosić ceny, brać kredyt i żyć ile się da bez ponoszenia konsekwencji. Tak robią wariaci i desperaci.

Gmina Wrocław jest zadłużona na niemal 2,9 mld zł, ale skarbnika miasta nigdy to nie przerażało. Uspokajał radnych i za ich zgodą zaciągał nowe zobowiązania finansowe. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji krytycznej.

Miasto podnosi podatki i już rozgląda się za kolejnym kredytem. To Radio Wrocław jako pierwsze podało informację o planach magistratu.

Na dzisiaj w kasie miejskiej brakuje ponad 300 mln zł. Skarbnik Jerzy Urban musi mieć pieniądze na sfinansowanie planowanego deficytu i spłatę istniejących zobowiązań.

Prezydentura Rafała Dutkiewicza i Jacka Sutryka doprowadziła nas pod ścianę. Teraz, jeśli jakikolwiek bank przyzna kredyt to znaczy, że za kilka miesięcy przywitamy zarząd komisaryczny. Dlaczego? Bo dług wobec wszystkich banków przekroczy magiczny próg 50 proc. dochodów miasta.

W czasie epidemii Miasto wydało niemal 28 mln zł na przeciwdziałanie skutkom koronawirusa…i w związku z tym, brakuje aż 300 mln zł. nie bieżące funkcjonowanie? Może zamiast zadłużania Wrocławia zorganizujmy wielką akcję pozyskiwania dużych pieniędzy z licytacji?!

W naszych zasobach mamy zdjęcia seksbomby MM, jeśli znajdzie się kolejny miłośnik, jeszcze większy od poprzedniego, to mamy uratowane kilka, jak nie więcej milionów. Do tego pozbycie się Śląska Wrocław…ciekawe ile by zapłacili za klub.

Zamożni mieszkańcy Wrocławia, którzy wyprowadzili się z miasta, bynajmniej nie z powodu polityki poprzedniego czy obecnego prezydenta, teraz pokazują swoje racje, że warto rozważyć płacenie PIT-a w gminach ościennych. To jest możliwe i wielu z nas to robi, przekonują nie tylko radni miejscy ale sami wrocławianie.

Gmina Wrocław utopi się we własnych długach?

Podatki muszą być ale nie można nimi źle gospodarować. Po decyzji o przekazaniu swoich pieniędzy do innych gmin, wzbogacą małe wsie i miasteczka. Tam burmistrzowie politykę społeczną i gospodarczą prowadzą rozsądniej.

Czy będzie masowy eksodus wrocławskich podatników, przekonamy się wkrótce. Już w tej chwili wiele budów realizuje się na podstawie zgłoszenia. W podwrocławskich gminach takich wniosków jest tysiące.

PODZIEL SIĘ