7.2 C
Wrocław
Jak byli działacze PO ustawiali przetargi w melioracji. Śledztwo jest wielowątkowe

Jak byli działacze PO ustawiali przetargi w melioracji. Śledztwo jest wielowątkowe

fot: youtube
Wykonywaliśmy prywatne zlecenia dla firm, które wygrywały potem przetargi organizowane przez Zarząd Melioracji – zeznał w sądzie Andrzej K., były zastępca dyrektora Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Szczecinie odbyło się kolejne posiedzenie w sprawie afery melioracyjnej.

W procesie dotyczącym afery melioracyjnej, który ruszył w styczniu tego roku, przesłuchani zostali już wszyscy podejrzani. Wczoraj rozpoczęło się przesłuchanie pierwszych świadków. Jest ich łącznie 160.

Jednym z nich był Andrzej K., zastępca dyrektora do spraw inwestycji w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych. K. powiedział, że wykonywał prace dla firm, które wygrywały przetargi organizowane przez Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Były to zlecenia od firm z Koszalina i Szczecinka. Andrzej K. dodał także, że za prace otrzymywał po kilkanaście tysięcy złotych. Pieniędzmi dzielił się z Tomaszem P., dyrektorem Zarządu Melioracji i prominentnym członkiem Platformy Obywatelskiej w Szczecinie. Tomasz P. był jednym z zaufanych ludzi senatora Stanisława Gawłowskiego, szefa PO na Pomorzu Zachodnim. Obaj mężczyźni są dziś głównymi oskarżonymi w procesie dotyczącym afery melioracyjnej.

Inny ze świadków mówił o ustawionym przetargu na zakup samochodu dla zarządu Melioracji za 150 tys. zł. K. powiedział, że warunki przetargu były przygotowane tak, że mogła je spełnić tylko jedna firma, która przetarg wygrała, bo inne oferty nie wpłynęły. Zarzut w tej sprawie ma postawiony Tomasz P., który za ustawienie przetargu miał według śledczych przyjąć nawigację samochodową.

Według prokuratury w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji działała zorganizowana grupa przestępcza, która ustawiła 105 przetargów za kwotę 600 mln zł. W tej sprawie zarzuty usłyszało już 90 osób.

W ocenie prokuratora Witolda Grdenia, śledczego Prokuratury Krajowej zajmującego się aferą melioracyjną, przesłuchanie wszystkich świadków może zająć sądowi nawet dwa lata.

Pierwszym aktem oskarżenia, jaki wpłynął do sądu ws. afery melioracyjnej, objęte są 32 osoby. Jak dodaje prokurator Witold Grdeń, kolejne akty oskarżenia mają trafić do sądu jeszcze w tym roku.

Wielowątkowe śledztwo dotyczące afery melioracyjnej ma się zakończyć w połowie przyszłego roku. Stanisław Gawłowski nie przyznaje się do winy, utrzymuje, że sprawa ma charakter polityczny.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie/ niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ